Bierzmowanie – dojrzałość w wierze czy sakrament po...

Dnia 01 kwietnia (to nie prima aprilis) w naszej parafii 85 osób, młodzieży klas III gimnzajum przyjęło z rąk Księdza Arcybiskupa Seniora Tadeusza Gocłowskiego Sakrament Bierzmowania. To trudzie całorocznego przygotowania katechetycznego, rozwoju duchowego poprzez spotkania na Eucharystii nie tylko niedzielnej ale i pierwszopiątkowej, po spotkaniach modlitewnych i nabożeństwach a  także próbach liturgicznych młodzież z troską przygotowana została na ten moment, kiedy po uroczystej modlitwie kapłanów Kościoła z Księdzem Arcybiskupem na czele, udzielony został im ten sakrement poprzez znak namaszczenia ich głów świętym olejem. To ważny moment w życiu Kościoła i młodego człowieka. Sam Pasterz diecezji przyjedza, aby tych młodych ludzi włączyć do wspólnoty dojrzałych członków Kościoła Diecezjalnego. Bierzmowanie zamyka czas formacji wtajemniczenia chrześcijańskiego, zamyka w pewien sposób to, co rozpoczęło się przy chrzcie świętym. Odtąd dojrzewająca wiara nie tylko staje się przywilejem, ale i obowiązkiem, aby ją głosić, dawać o niej świadectwo oraz jej bronić. Sakrament bierzmowania ma otowrzyć drogę do wielkich owoców wiary i umocnić więź z Kościołem.

Tyle teoria, a życie?

Serce człowieka jest wielką tajemnicą, z którą kiedyś i dziś zmierza się człowiek i Bóg. Jezus też wybrał uczniów, zaufał im, ale wiemy, jak trudne okazały się ich doświadczenia wiary zwłacza wobec krzyża i śmierci Jezusa. To dobre skojarzenie, zwłaszcza w czasie Triduum Paschalnego. Co rodzi się w Wieczerniku, wtedy i dziś. Dziś podobnie, jak wtedy, człowiek się nie zmienia, zmieniają się okoliczności. Jedni jak Piotr zastrzegają się i przysięgają, że nie opuszczą a później dają się przestraszyć, wstydzą się, może są, ale tak po cichu, z boku, inni jak Jan trwają do końca pod krzyżem w odważnym świadectwie, są zawsze, gotowi na wszystko, inni pogubili się i uciekli, niektórzy – jak Judasz serce mieli już wcześniej daleko, już za wczasu  obmyślili, że nie będą naiwni, nie pasuje im ta nauka Jezusa a jak nadaży się okazja… za ile mogą go wydać. Nie wszystko zależy tylko od ludzi, Bóg ma swoje plany, jak wiele razy to pokazał. Wiara prawdziwa to doświadczenie głębokie, osobiste, nie da się jej nauczyć, nie da się do niej zmusić, trzeba jej doświadczyć – w miłości przyjąć Boga. U nas, dla niektórych, to doświadczenie jeszcze masowej tradycji czy swoisty wymóg społeczny…
Trudna reflekcja, ale czy nie prawdziwa. Za prawdę Jezus został skazany, za prawdę zginął.

Co będzie z tymi dzisiejszymi, młodymi uczniami? Jezus modlił się za swoich wtedy w Wieczerniku. Ja też się modlę dziś za nich, o owoce sakramentu, o wytrwałość, by nie ustała ich wiara i gorliwość, by trud nie poszedł na marne, nie zawiedli ufności Kościoła, nie złamali przysięgi…

Niedzielna Msza św., nabożeństwa, przykazania, modlitwa… Ufam, że będzie dobrze! choć są już tacy co szybko zapomnieli, nie przyszli na Mszę dziękczynną, bo już nie była obowiązkowa, nie było lęku o sprawdzaną listę, nawet nie dotarli, aby zabrać zdjęć z bierzmowania na pamiątkę… a może i dobrze, bo przy takim podejściu to nie jest najważniejsze…

Bierzmowanie – dojrzałość czy pożegnanie? Każdy odpowiada na to pytanie swoim życiem…

Zdjęcia z uroczystości dostępne w multimediach.




promujemy