Memento mori – pozdrowienia z wakacji (13 Niedziela ...

13 niedziela zwykła. A może raczej pierwsza niedziela tzw. wakacyjna. Znowu nasze myśli ku wakacjom i wyjazdom. Gdzie zatem odpoczniemy? Czy umiemy jeszcze dojrzale odpoczywać. Odpoczynek to też dar Boży, obowiązek chrześcijański. W trosce o życie, zdrowie. Bo mamy wypocząć. Wypoczynek to też umiejętność. A dlaczego wypoczynek ten sensowny jest potrzebny? O tym za chwilę… Tydzień temu było o Bożym Narodzeniu kiedy o nim nikt jeszcze nie myśli – pół roku – myśleliśmy za tydzień wakacje. Dziś chyba nie na czasie o śmierci i przemijaniu, ale o zmarłych też może niewielu myśli teraz z racji wakacji, bo do listopada – miesiąca zmarłych też trochę brakuje. I teraz wakacje – przyjemne myśli o wyjazdach. Ale jak Boże narodzenie jest każdego dnia w nawróceniu serca i w czasie każdej eucharystii a powołany jest każdy do głoszenia Ewangelii, także śmierć i zmarli to doświadczenie całego roku i każdego dnia: albo czyjś pogrzeb i czyjaś śmierć, bądź jedynie śmierć znana jeszcze z wiadomości i news-ów i oby tylko ta Msza św. za zmarłych.  Ale każdego dnia ktoś umiera, choroba, wypadki i tragedie. Nawet ostatnio o śmierci – o tej dramatycznej bardzo małych dzieci – chyba słyszymy częściej. Ale czy szpitale dziecięce jeszcze istnieją w naszej świadomości? Zadam dziwne pytanie: czy śmierć jedzie na wakacje? Czy ma wakacje? Jak widać obok na zdjęciu w kampanii na rzecz bezpieczeństwa na wakacjach też na wakacjach jest. Jako chrześcijanie wyróżniamy się postawą wobec śmierci. Śmierć nie decyduje o losie człowieka, to on sam decyduje o nim w czasie swojego życia. A zatem ten wymarzony czas. Rozpoczynają się wakacje. Raczej w duchu dzisiejszej liturgii trzeba powiedzieć: trzeba nam mieć dużo ostrożności, tej uwagi na bezpieczeństwo, odpowiedzialności. Chronić życie. Na drodze, nad wodą, w czasie różnych rozrywek czy wszelkich sportów. By nie płakać jak coś się stanie, ale czasem szybciej zapłakać nad ludzką lekkomyślnością i głupotą. W modlitwie – kolekcie – było: by popełnić jak najmniej błędów, które niosą krzywdę. I dlaczego o wakacjach? Na mszy? By wypocząć, by popełniać jak najmniej błędów. Bo one niosa krzywdę. Z czasem bądź od razu przyjdzie przez błędy cierpieć. I za nie jak ludzie mówią zapłacić. Czasem życiem. Wakacje sprzyjają okazjom. Wolność wakacyjna błędom. Wakacje – świeci słońce. W chwili pogrzebu ma świecić słońce w sercu. Mamy rozświetlić ciemności błędów wiary i tych żbłędów życiowych. Śmierć dla nas: To nie koniec. Mówi Jezus: Ona Tylko śpi. Może dziś to wołanie: mniej tzw. bajerów na pogrzebach – dla oka i dodatków pięknych a więcej samej wiary i zaufania do Jezusa. Nie że koniec. Ale tylko sen. Pogrzeb w znakach. Że to nie koniec. Ale początek czegoś ważniejszego. Dziś dla często ten pogrzeb jest dla oka ludzkiego czy Bożego?. Dlatego trumna oddaje ten obraz: on/ona tylko śpi. Dlatego nie zawsze ktoś bez wiary to rozumie. Na pogrzebie mamy być z wiarą, a nie ceremonią. I z tą  dziwną postwą, jak ci co pozbawieni są nadziei. Dziś też częste myślenie: po co trudzisz nauczyciela. Jednak modlitwa i Boża obecność – Eucharystia ma zapewne sens. Śmierć to swoiste wakacje od materialnego życia, od czasu. Odpoczynek. Wieczny odpoczynek.  Nie ma chorób, cierpienia a jest wreszcie od tego co ciąży i boli i doskwiera odpoczynek. Śmierć nadaje naszemu życiu szczególne znaczenie. Żadna chwila nie wraca, więc każda jest cenna. Szanujemy czas? Życie? Chrześcijańskie napomnienie Memento mori! - Pamiętaj o śmierci! nie jest wezwaniem do ucieczki, ale upomnieniem, aby żyć sensownie. Słowa te nie są wyrazem strachu przed śmiercią, lecz troski o dobrą śmierć.  Ale przy okazji winimy Boga: czy Bóg jest dobry skoro taka śmierć i takie krzywdy: śmierć dzieci, wojny, głód. Dziś odpowiedź: Bóg się nie cieszy z krzywdy, ale nikogo z nas nie cofa na siłę przez grzechem, mówi – ostrzega, ale nie zmusza do błędu, raczej chroni, ale człowiek wie lepiej…. mamy prawo natury, geny i ludzkie konsekwencje życia, konsekwencje ludzkich decyzji, błędów, egoizmu, pychy, zachłanności, lekkomyślności itd. I nie Bóg, ale człowiek sprowadza na siebie zło, gdy zło w oczach Bożych wyniera i czasem za mało z siebie daje, by było w świecie lepiej. Świat jest taki a taki, mówimy, ale co ty zrobiłeś w tym, by był lepszy na drogach twego życia? No cóż mamy wakacje. Przez piękno świata mamy poznać wspaniałość i piękno Boga. Prosimy, byśmy wrócili z wakacji żywi i zdrowi. Biorąc pod uwagę nieroztropność jednych i bezmyślność drugich i błędy trzecich. Byśmy sami błędów popełniali jak najmniej. I przez to ludzi inni nie cierpieli. A może aby wakacje nie stały się śmiercią. Zwłaszcza duszy i miłości. Boga i wiary. W czasie wakacji też można odwiedzić cmentarz, ale żywym, by pomodlić się za śpiących.

Memento mori! – może jedyne zdanie po łacinie zrozumiałe na wakacyjnym szlaku, by być ciągle żywym?.

Liturgia 13 Niedzieli Zwykłej rok B (Mdr 1,13-15; 2,23-24) (2 Kor 8,7.9.13-15) (Mk 5,21-43)




promujemy