Moje spotkanie z błogosławionym

W niedzielę (01 maja 2011) przeżywamy wyjątkową i historyczną uroczystość beatyfikacji Jana Pawła II. Uroczystości beatyfikacyjne rozpoczną się o godz. 10.00, a poprzedzone zostaną czuwaniem modlitewnym. Zapewne z tej okazji każdy z nas wraca do tych chwil i okoliczności, kiedy dane było mu spotkać Jana Pawła II – tego wielkiego człowieka, Polaka a przede wszystkim świadka Bożej Miłości i miłosierdzia. Zdjęcie obok zostało wykonane w 1999 roku, kiedy Papież odwiedził kolejny raz Pomorze i sprawował Mszę św. na Sopockim Hipodromie. Wtedy jako kleryk V roku miałem ten zaszczyt służyć do Mszy św. przez Niego sprawowanej na słynnym ołtarzu. Wcześniej jako kleryk III roku spotkałem Go razem z tłumem uczestników Mszy św. w Gnieźnie w 1997 roku i Paryżu w tymże roku na Światowych Dniach Młodzieży. Pamiętam jednak ten wyjątkowy dzień Mszy św. w Sopocie, kiedy mogłem być tak blisko. I to spotkanie przy ołtarzu, a zwłascza ten pełen miłości i Bożego spojrzenia wzrok Papieża podczas Komunii św., którego się nie zapomina. Tę głębie i tą mądrość.

Nie zapominajmy w tym dniu o odświętnych dekoracjach naszych domów a przede wszystkim o naszej modlitwie. Niech ten dzień będzie wyrazem naszej wdzięczności za dar beatyfikacji i posługi Jana Pawła II. Warto również pomyśleć nad naszą świadomością nauczania Jana Pawła II. Czy z Jego tłumaczenia Ewangelii na nasze czasy coś zostało. Czy zgłębiamy bogactwo treści tego nauczania. Bo w dzisiejszym świecie, ale i w naszej Ojczyźnie cywilizacja życia ciągle musi walczyć o swoje należne miejsce wobec głoszonej cywilizacji śmierci. I nie zawsze mamy świadomość, czy po dobrej stronie stoimy popierając czyiś modny nowoczesny – niewymaganiem światopogląd. Mówiło się o pokoleniu JP II. Nieraz ma się wrażenie, że są to raczej oczekiwania niż realia życia. Czasem koniunktuaria i reklama. Oby z nauczania papiskiego w nas nie pozostało to „najważniejsze zdanie”, co w satyryczny sposób podchwycił jeden z wieczorów kabaretowych, że jedyna znana i ważna myśl nauczania papieża z Encyklik czy homilii to owe słynne zdanie: A tam chodziliśmy na kremówki. Sympatyczne, z humorem, jak zawsze u piepieża, ale pamiętajmy nie kremówki tu są najważniejsze. I nie o nie tylko chodziło, kiedy odwiedzał Polskę. Raczej o to, co stale jest aktualne: Otwórzcie drzwi Chrystusowi! I ciągle nie takie oczywiste w chrześcijańskim kraju: Pragnijcie i żyjcie cywilizacją miłości! Tzn?….




promujemy