Żyj niebezpiecznie, weź krzyż! (24 Niedziela Zwykła)

Sześcioletni chłopiec, który całe życie spędził w mieście, po raz pierwszy wyjechał z mamą na wieś. W czasie spaceru kobieta wskazała na niebo i powiedziała: Spójrz synu, jakie śliczne ptaki. Chłopiec podniósł wzrok i powiedział ze smutkiem: Biedne ptaszki, nie mają klatek!?

Wielu chrześcijan przypomina takiego chłopca. Tak bardzo związali się ze światem doczesnym, że stał się on dla nich miarą życia, także duchowego.
Dziś 24 Niedziela Zwykła i Liturgia Słowa, która burzy błogi spokój nas, chrześcijan, uczniów Jezusa Chrystusa. Brzmią nam słowa Ewangelii: Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, ten je zachowa”. My raczej myślimy inaczej. Panie modliłem się, chodzę do kościoła, staram się żyć uczciwie i zgodnie z przykazaniami… a gdy coś nie idzie po naszej myśli, stawiamy pytanie: Czy Bóg o mnie zapomniał, przecież byłem wobec Niego w porządku? Ale jest jeden problem. Wiara w Boga nie daje nam gwarancji na łatwe życie. Wiara jedynie weryfikuje doświadczenie krzyża i umiejętność przyjęcia go. Wiara podpowiada nam, że nie jesteśmy sami wobec zła i cierpienia, bo to nas najbardziej boli. I choć, jak usłyszeliśmy w Ewangelii, Piotra rozpoznał Mistrza, to nie chciał uwierzyć w tę moc Jezusa, dlatego usłyszał: “Zejdź mi z oczu szatanie, bo nie myślisz o tym co Boże, ale o tym co ludzkie”.
Wiara w Boga rządzi się swoimi prawami, to duchowa droga pozostawienia wszystkiego i życia prawdą. A ta niestety w oczach świata jest naiwnością. Kto rzeczywiście jest blisko Jezusa bardzo szybko doświadcza, że wiele z jego dotychczasowych wyobrażeń zostaje postawionych na głowie. Dlatego postawę Jezusa da się zamknąć w zaskakującym powiedzeniu: Żyj niebezpiecznie!, ale to nie oznacza, że mamy żyć w głupiej brawurze lub żyć niezdrowo. Świat przekonuje: Żyj bezpiecznie, ale to jakoś nie wychodzi. Krzyż Chrystusa daje nam inną perspektywę: “życie jest jednocześnie i niebezpieczne i wspaniałe, zagrożone przez śmierć a jednak przeznaczone właśnie do życia”. Do życia wiecznego. Drugie czytanie: List św. Jakuba Apostoła: “… tak też i wiara, gdyby nie była połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie”. A jak wygląda nasze życie codzienne? I dziwne pytanie w nawiązaniu do przykładu na początku: Czy chrześcijanie to dziś jeszcze wolne ptaki, które fruną do życia wiecznego? czy może jak ten chłopiec, ktoś, to nigdy nie doświadczył prawdziwej wiary?




promujemy