Prosimy o świętych kapłanów!

“WIERNOSC CHRYSTUSA, WIERNOSC KAPŁANA”

W związku z rozpoczętym w Kościele Powszechnym Rokiem Kapłańskim, w dniu dzisiejszym czytany jest dekret Stolicy Apostolskiej o odpustach dla Rzymu i Świata. Szczególne przedsięwzięcia duchowe wypełnione w Roku Kapłańskim, ogłoszonym dla uczczenia św. Jana Marii Vianey’a, obdarzone są darem świętych odpustów. Nadchodzi dzień, w którym będziemy wspominać 150 lat od świątobliwego przejścia do nieba św. Jana Marii Vianney’a, proboszcza miasteczka Ars, który był tu na ziemi niezwykłym wzorem prawdziwego Pasterza – sługi Chrystusowej Trzody. Skoro wiec jego przykład zajasniał w tym celu, aby pobudzic wiernych, a zwłaszcza kapłanów, do naśladowania jego cnót, Ojciec Święty Benedykt XVI uznał, iż ze wszech miar wypada, aby, korzystając z tej okazji, od dnia 19 czerwca 2009 r. do 19 czerwca 2010 r., w całym Kościele był obchodzony szczególny Rok Kapłański, aby w czasie jego trwania poprzez duchowe medytacje, a także inne święte czynności oraz stosowne przedsięwzięcia, kapłani coraz to bardziej umacniali się w wierności wobec Chrystusa. Kapłani wiec niech się starają poprzez modlitwy i dobre czyny otrzymać od Najwyższego Kapłana tę łaskę, aby mogli jaśnieć wiarą, nadzieją, miłością oraz innymi cnotami, a sposobem życia jak również strojem zewnętrznym niech pokazują, że są całkowicie oddani duchowemu dobru ludzi; co zresztą zawsze najbardziej leżało na sercu Kościołowi. Do osiągnięcia tego bardzo upragnionego celu nade wszystko przyczyni się dar świętych odpustów, jaki Stolica Apostolska przez niniejszy dekret, wydany zgodnie z osobistym oczekiwaniem Jego Świątobliwości, hojnie udziela na przestrzeni Roku Kapłanskiego:
1.Kapłanom prawdziwie skruszonym, którzy w dowolnym dniu pobożnie odmówią przynajmniej Jutrznie lub Nieszpory wobec Najświętszego Sakramentu czy to wystawionego do publicznej adoracji, czy też przechowywanego w tabernakulum, oraz ochotnym i szlachetnym sercem oddadzą się celebracji sakramentów, zwłaszcza pokuty, naśladując przykład św. Jana Marii Vianney’a, udziela sie łaskawie w Panu odpustu zupełnego, który może być również ofiarowany na sposób wstawiennictwa za zmarłych kapłanów, jeśli, zgodnie z przepisami prawa, oprócz powyższego, podejmą sakramentalna spowiedź, przystąpią do Stołu eucharystycznego oraz pomodlą się w intencjach Ojca Świętego. Ponadto, udziela się kapłanom odpustu cząstkowego, możliwego również do ofiarowania dla zmarłych współbraci, ilekroć pobożnie odmówią zaaprobowane przepisami modlitwy w intencji prowadzenia świętego życia oraz świętego wypełniania powierzonych im świętych posług.
2.Wszystkim wiernym prawdziwie skruszonym, którzy w kościele lub kaplicy będą pobożnie uczestniczyć w Ofierze Mszy św. oraz ofiarują Jezusowi Chrystusowi, Najwyższemu i Wiecznemu Kapłanowi, modlitwy i jakiekolwiek dobre uczynki spełnione tego dnia za kapłanów Kościoła, aby On ich uświęcił i uczynił kapłanami według swojego Serca, udziela się odpustu zupełnego, o ile tylko wyznają swoje grzechy w sakramentalnej spowiedzi i pomodlą się w intencjach Ojca Świętego: w dniach, w których będzie otwarty i zamknięty Rok Kapłański, w dniu 150. rocznicy świątobliwego przejścia do nieba św. Jana Marii Vianney’a (04 sierpnia), w pierwszy czwartek każdego miesiąca, czy też w jakiekolwiek inne dni, które winny być wyznaczone dla pożytku wiernych przez ordynariuszy miejsca. Ze wszech miar wypada, aby w katedrach oraz kościołach parafialnych kapłani, pełniący funkcje duszpasterskie, publicznie pokierowali owymi pobożnymi praktykami, celebrowali Msze świętą oraz przyjmowali od wiernych wyznanie grzechów.
Osobom starszym, chorym oraz wszystkim tym, którzy ze słusznej przyczyny nie mogą wyjść z domu, po wyrzeczeniu się jakiegokolwiek grzechu i postanowieniu w sercu wypełnienia, kiedy tylko będzie to możliwe, we własnym domu czy też tam, gdziekolwiek zatrzyma ich przeszkoda, trzech zwykłych warunków, udziela się również odpustu zupełnego, jeśli w dniach wyżej wyznaczonych odmówią modlitwy w intencji uświęcenia kapłanów oraz z ufnością ofiarują Bogu przez Maryję, Królowa Apostołów, choroby czy też utrapienia własnego życia.
Wszystkim wiernym wreszcie udziela się odpustu cząstkowego, ilekroć w intencji uproszenia dla kapłanów wytrwania w czystości i świętości życia pobożnie odmówią pięć razy Ojcze nasz, Zdrowaś Mario i Chwała Ojcu… na cześć Najświętszego Serca Jezusowego lub inną zatwierdzoną w tym celu modlitwę.

Niniejszy dekret będzie obowiązywał przez cały Rok Kapłański. Bez względu na jakiekolwiek dokumenty stanowiące co innego.

Podpisał + Jakub Franciszek Świętego Kościoła Rzymskiego Kardynał Stafford Penitencjarz Większy

W nawiązaniu do tego dekretu Ksiądz Arcybiskup Metropolita Gdański wyznaczył dodatkowe dni, w które wierni na terenie Archidiecezji Gdańskiej będą mogli uzyskać odpust zupełny, tzn..:

1. każdy pierwszy piątek miesiąca

2. W Wielki Czwartek (01 kwietnia 2010 roku)

3. 4 Niedziela Wielkanocna (Dobrego Pasterza – 25 kwietnia 2010)

4. Wspomnienie liturgiczne Błogosławionych Kapłanów Gdańskich, męczenników II wojny światowej – 12 czerwca 2010)

Dekret Metropolity wywieszony jest w gablocie.

ROK KAPŁAŃSKI – postać św. JANA VIANNEY’a

PATRONA PROBOSZCZÓW I WSZYSTKICH KAPŁANÓW

ROK KAPŁAŃSKI / 4  SIERPNIA – WSPOMNIENIE LITURGICZNE

W tym tygodniu we wtorek, 4 sierpnia, przypada liturgiczne wspomnienie św. Jana Marii Vianney, którego papież Benedykt XVI ogłosił patronem trwającego Roku Kapłańskiego. Z tej okazji przypominamy sylwetkę Proboszcza z Ars i fragmenty listu Jana Pawła II do kapłanów na Wielki Czwartek 1986 roku.

Św. Jan Maria Vianney ur.w 1786: Jan Maria Vianney przychodzi na świat w Dardilly, niedaleko Lyonu, jako czwarte z sześciorga dzieci. Dzieciństwo, które przypada na lata Rewolucji Francuskiej, spędza na farmie swego ojca.

1806: oznajmia, że pragnie zostać księdzem i rozpoczyna formację u boku księdza Halley w parafii Ecully.

23 czerwca 1815: po długiej i często niełatwej nauce zostaje wyświęcony na diakona w Lyonie.

13 sierpnia 1815: przyjmuje święcenia kapłańskie z rąk biskupa Simon w Grenoble

i zostaje mianowany wikariuszem księdza Balley w Ecully.

13 lutego 1818: przybywa do Ars.

1821: Ars odzyskuje status parafii i Jan Maria Vianney zostaje jej proboszczem.

1822: postanawia odrestaurować i upiększyć kościół – to zadanie będzie kontynuował aż do swojej śmierci.

1823: powstaje diecezja Belley, w której znajduje się parafia w Ars.

1824: otwiera „Dom Opatrzności”, w którym znajduje się darmowa szkoła dla dziewcząt (zakład ten stanie się później domem sierot).

Około 1830: początek napływu pielgrzymów i penitentów do Ars. Przybywają coraz liczniejsze ich grupy. Proboszcz z Ars nie może nawet na krotko opuszczać parafii, cały swój czas poświęcając wyłącznie parafianom i pielgrzymom.

1843: ciężka choroba Jana Marii Vianney, która poprzedza jego pierwszą „ucieczkę” z Ars. Nastąpią po niej jeszcze kolejne trzy. Są one związane z ogromem obowiązków, które na nim spoczywają, czasami przytłaczającego poczucia odpowiedzialności za parafian i pielgrzymów, a zarazem świadomości ogromu własnych słabości i nędzy.

1849: otwiera szkołę dla chłopców.

Od 1853: grupa misjonarzy diecezjalnych przybywa pomoc Proboszczowi z Ars, „więźniowi” konfesjonału.

1858: tego roku do Ars przybywa 100 000 pielgrzymow. Proboszcz spędza nawet 17 godzin dziennie w konfesjonale.

4 sierpnia 1859: Jan Maria Vianney umiera z wycieńczenia około godziny 2 w nocy na swojej plebani.

8 stycznia 1905: beatyfikacja przez papieża Piusa X; Proboszcz z Ars jest ogłoszony patronem francuskich kapłanów.

31 maja 1925: kanonizacja przez papieża Piusa XI.

1929: Proboszcz z Ars jest ogłoszony przez papieża Piusa XI patronem wszystkich proboszczów świata.

6 października 1986: papież Jan Paweł II odwiedza Ars.

JAN PAWEŁ II o św. JANIE MARII VIANEY’u:

„To służebne kapłaństwo, które jest naszym udziałem, jest zarazem naszym powołaniem i łaską. Naznacza całe nasze życie pieczęcią służby najpotrzebniejszej, nieodzownej: zbawiania dusz. Umacnia nas w niej także świadectwo tylu pokoleń kapłanów. Jednym z nich, żywo zapisanym w pamięci Kościoła, jest św. Jan Maria Vianney. Proboszcz z Ars (…) umarł w dniu 4 sierpnia 1859 roku, po czterdziestu przeszło latach wyczerpującego posługiwania. Miał wówczas siedemdziesiąt trzy lata. W chwili jego przybycia, Ars było nieznaną wioską w diecezji Lyonu (obecna diecezja Belley). U schyłku jego życia śpieszyła tu cała Francja, a sława jego świętości, już po odejściu do Boga, zwróciła rychło uwagę Kościoła powszechnego. Św. Pius X dokonał jego beatyfikacji w roku 1905, Pius XI kanonizował go w roku 1925, a w 1929 roku ogłosił go patronem proboszczów całego świata. W stulecie śmierci Papież Jan XXIII w encyklice Nostri sacerdotii primitias przedstawił Proboszcza z Ars jako wzór życia i ascezy kapłańskiej, wzór pobożności i kultu eucharystycznego, wzór gorliwości pasterskiej i to w kontekście potrzeb naszych czasów. Niezłomną wolą dojścia do kapłaństwa Proboszcz z Ars jest przede wszystkim wzorem silnej woli dla tych, którzy przygotowują się do kapłaństwa. Przebył wiele prób, które mogły doprowadzić do zniechęcenia: skutki zamieszek rewolucyjnych, brak wykształcenia w jego wiejskim środowisku, opór ze strony ojca, potrzeba pomocy w pracy na roli, powołanie do służby wojskowej, a przede wszystkim – pomimo wrodzonej inteligencji i dużej wrażliwości – brak wyrobienia umysłu i zdolności zapamiętywania, utrudniający mu studiowanie teologii i łaciny, wreszcie usunięcie z tego powodu z seminarium w Lyonie. Jednakże prawdziwość jego powołania została rozpoznana i w dwudziestym dziewiątym roku życia mógł otrzymać święcenia kapłańskie. Tak jak wytrwałością w pracy i modlitwie przezwyciężał wszelkie przeszkody i ograniczenia, tak też potem w życiu kapłańskim, pracowicie przygotowywał swe kazania i rozczytywał się wieczorami w dziełach teologów i mistrzów duchowych. Od młodości ożywiało go wielkie pragnienie „zdobywania dusz dla Boga” w kapłaństwie, a wspierało zaufanie, jakim darzył go proboszcz sąsiedniej parafii w Ecully, który nie wątpiąc o jego powołaniu, w dużej mierze pomógł mu w należytym przygotowaniu. Jakiż to przykład odwagi dla tych, którzy dzisiaj doznają łaski powołania do kapłaństwa! Głębia miłości do Chrystusa i dusz ludzkich Proboszcz z Ars jest wzorem gorliwości kapłańskiej dla wszystkich pasterzy. Sekret jego wielkoduszności kryje się bez wątpienia w miłości do Boga, przeżywanej bez miary, w stałym odpowiadaniu na miłość objawioną w Chrystusie ukrzyżowanym. Stąd bierze początek jego pragnienie uczynienia wszystkiego dla ratowania dusz odkupionych przez Chrystusa za tak wielką cenę i przywrócenia ich do miłości Bożej. Przypomnijmy jedno z jego lapidarnych powiedzeń, odsłaniających jego sekret: „Kapłaństwo to miłość Serca Jezusowego”. Nawiązywał zawsze w kazaniach i naukach do tej miłości: „O Boże mój, wolałbym umrzeć miłując Ciebie, niż żyć choć chwilę nie kochając… Kocham Cię, mój Boski Zbawicielu, ponieważ za mnie zostałeś ukrzyżowany… ponieważ pozwalasz mi być ukrzyżowanym dla Ciebie”. Dla Chrystusa starał się dosłownie wypełniać radykalne wymagania, jakie Pan postawił w Ewangelii, rozsyłając uczniów: modlitwa, ubóstwo, pokora, zaparcie się siebie, dobrowolne umartwienia. Podobnie jak Chrystus, darzy on wiernych miłością, która doprowadzi go do krańcowego pasterskiego poświęcenia i do ofiary z siebie. Niewielu pasterzy posiada tak wielką świadomość swojej odpowiedzialności i tak wielkie pragnienie wyrwania powierzonych im dusz z niewoli grzechu czy ze stanu oziębłości. „O Boże mój, pozwól mi nawrócić moją parafię: zgadzam się przyjąć wszystkie cierpienia, jakie zechcesz mi zesłać w ciągu całego mego życia” (…). Zdumiewające i obfite owoce posługiwania w posłudze Proboszcza z Ars owoce te były zdumiewające, przypominają wręcz niektóre opisy ewangeliczne. Można by powiedzieć, że Janowi Marii Vianney, który dla Pana poświęcił wszystkie siły i całe serce, Zbawiciel daje dusze. Zawierza mu je w obfitości. Przede wszystkim jego parafia – licząca w chwili jego przybycia zaledwie 230 osób – dozna dogłębnej przemiany. Faktem jest, że mieszkańców tej wioski cechowała duża obojętność i zaniedbanie praktyk religijnych. Biskup tak przestrzegł Jana Marię Vianney: „Jest to mała parafia, w której nie ma wiele miłości Boga: ty im ją przyniesiesz”. Rychło jednak Proboszcz staje się, nawet daleko poza granicami wioski, pasterzem licznych rzesz napływających ze wszystkich okolic, z rożnych stron Francji i z innych krajów. Mówi się o 80 tysiącach w roku 1858! Musiano czekać nieraz po kilka dni, aby spotkać go i moc się przed nim wyspowiadać. To, co przyciąga ludzi, to nie tylko ciekawość czy zasłużona sława z powodu cudów, nadzwyczajnych uzdrowień, które zresztą Święty starał się ukryć; o wiele bardziej przyciąga przeświadczenie, że spotka się tu świętego, zdumiewającego swoją pokutą, tak poufnie obcującego z Bogiem na modlitwie, niezwykłego w swym opanowaniu i pokorze wśród głośnych przecież sukcesów, a nade wszystko na wskroś przenikającego wewnętrzne usposobienia dusz, by uwolnić je od brzemienia grzechu, zwłaszcza w konfesjonale. Tak. Bóg wybrał jako wzór dla pasterzy tego, który w oczach świata wydawał się biedny, niemocny, bezbronny i wzgardzony. Obdarzył go wielkimi darami jako przewodnika i lekarza dusz. Czyż poznanie szczególnej łaski udzielonej Proboszczowi z Ars nie jest znakiem nadziei dla tych pasterzy, którzy cierpią dzisiaj z powodu osamotnienia duchowego? Różne inicjatywy apostolskie zmierzające do głównego celu Jan Maria Vianney poświęcił się zasadniczo nauczaniu prawd wiary, oczyszczaniu sumień, które to posługi prowadzą do Eucharystii. Czyż i dzisiaj nie są to najbardziej podstawowe posługi duszpasterskie kapłana? Jeśli celem jest z pewnością gromadzenie Ludu Bożego wokół tajemnicy eucharystycznej poprzez katechezę i pokutę, to równocześnie potrzebne są i inne kontakty apostolskie, zależnie od okoliczności: czasem będzie to po prostu obecność w ciągu długich lat, dająca milczące świadectwo wiary w otoczeniu niechrześcijańskim lub też zbliżenie się do osób, rodzin i ich trosk; czasem będzie to jakby pierwsze przepowiadanie dla obudzenia wiary u niedowiarków czy oziębłych; czasem może to być świadectwo miłości i sprawiedliwości dawane wspólnie z osobami świeckimi, które czyni prawdę bardziej wiarygodną, bo wprowadzoną w czyn. Stąd też wypływa cały szereg prac czy dzieł apostolskich, które przygotowują lub kontynuują chrześcijańską formację. Proboszcz z Ars usiłował podejmować inicjatywy odpowiadające duchowi epoki i potrzebom jego parafian. Wszystkie jednak jego posługi kapłańskie ześrodkowywały się na Eucharystii, katechezie i sakramencie pojednania. Sakrament pojednania z pewnością właśnie niestrudzone oddanie się posłudze sakramentu pokuty ujawniło główny charyzmat Proboszcza z Ars i stało się zasłużonym tytułem jego sławy. Dobrze, że taki przykład pozwala nam dzisiaj przywrócić posłudze jednania należne mu znaczenie. Bez nawrócenia, pokuty i pragnienia rozgrzeszenia, do których kapłani Kościoła winni niestrudzenie zachęcać i pobudzać, cała ta upragniona odnowa pozostałaby powierzchowna i pozorna. Proboszcz z Ars starał się przede wszystkim kształtować w wiernych pragnienie skruchy. Podkreślał piękno Bożego przebaczenia. Czyż nie poświęcił całego życia kapłańskiego i wszystkich sił sprawie nawrócenia grzeszników? Wszak to właśnie nade wszystko w konfesjonale objawia się miłosierdzie Boże. Nie zamierzał przeto chronić się przed penitentami, którzy przybywali ze wszystkich stron; poświęcał im często dziesięć godzin dziennie, niekiedy piętnaście i więcej. Było to niewątpliwie jego najcięższe umartwienie, jego „męczeństwo”: przede wszystkim znosił cierpienia fizyczne na skutek upału, zimna czy tłoku; ale cierpiał również moralnie, gdyż bolał nad wyznawanymi grzechami, a jeszcze bardziej nad brakiem skruchy: „Opłakuję to, czego wy nie opłakujecie”. Obok tych obojętnych w wierze, których przyjmował najlepiej jak umiał, usiłując pobudzić do miłości Boga, Pan pozwolił mu pojednać wielkich pokutujących grzeszników, a także prowadzić ich ku duchowej doskonałości, której szczerze zapragnęli. To wszystko stanowiło, z woli Boga, jego szczególne uczestnictwo w dziele Odkupienia. Eucharystia: Ofiara Mszy świętej, Komunia i adoracja. Tak jak Chrystus rozpoczął swą działalność od słów: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!”, tak Proboszcz z Ars zaczynał każdy dzień od posługi jednania. Najszczęśliwszy był jednak, gdy mógł doprowadzić rozgrzeszonych penitentów do Eucharystii. Eucharystia zaprawdę znajdowała się w samym centrum jego życia duchowego i pasterskiego posługiwania. Mówił: „Wszystkie dobre dzieła razem wzięte nie dorównują Ofierze Mszy św., gdyż są to dzieła ludzi, podczas gdy Msza św. jest dziełem Boga”. W niej ponawia się Ofiara Kalwarii za zbawienie świata. Oczywiście, kapłan winien zjednoczyć codzienny dar z samego siebie z Ofiarą Mszy św.: „Dobrze czyni kapłan, składając siebie samego co rano Bogu w ofierze!”. „Komunia św. i Ofiara Mszy św. to dwie najskuteczniejsze drogi do uzyskania przemiany serc”. Nade wszystko Msza św. była dla Jana Marii Vianney wielką radością i umocnieniem życia kapłańskiego. Proboszcz z Ars miał szczególną świadomość stałej obecności Chrystusa w Eucharystii. Przed tabernakulum spędzał zazwyczaj długie godziny w adoracji, o świcie lub wieczorem; ku tabernakulum często zwracał się podczas wygłaszania homilii, mówiąc z uniesieniem: „On tam jest!” Z tego też powodu, mając ubogą plebanię, nie szczędził wydatków na ozdobienie swego kościoła. Proboszcz z Ars starał się poza tym w niczym nie zaniedbywać posługi Słowa, nieodzownej w przygotowaniu do przyjęcia wiary i nawrócenia.  Szczególna posługa kapłana Św. Jan Maria Vianney jest wymowną odpowiedzią na „zakwestionowania” tożsamości kapłana (…). Kapłan zawsze i niezmiennie znajduje źródło swej tożsamości w Chrystusie-Kapłanie (…). Kapłan jest naznaczony pieczęcią Kapłaństwa Chrystusowego, by uczestniczyć w Jego charakterze jedynego Pośrednika i Odkupiciela (…). „Kapłan winien być zawsze gotów odpowiedzieć potrzebom dusz”, mawiał Proboszcz z Ars. „On nie żyje dla siebie; żyje dla was”. Próby zeświecczenia kapłana są dla Kościoła szkodliwe. Nie oznacza to wcale, że kapłan miałby stać z dala od ludzkich problemów osób świeckich: przeciwnie, winien jak najlepiej je poznawać, tak jak Jan Maria Vianney, ale jako kapłan, zawsze w perspektywie zbawienia ludzi i rozszerzania królestwa Bożego. Jest świadkiem i szafarzem innego życia niż ziemskie. Zasadniczą sprawą dla Kościoła jest zachowanie tożsamości kapłana w wymiarze wertykalnym. Życie i osobowość Proboszcza z Ars stanowią tu szczególnie jasny i mocny przykład. Wewnętrzne upodobnienie do Chrystusa i solidarność z grzesznikami św. Jan Maria Vianney nie zadowalał się wiernym wypełnianiem obowiązków swego posługiwania. Starał się swoje serce i własne życie upodobnić do Chrystusowego. Modlitwa była „duszą” jego życia: modlitwa cicha, kontemplacyjna, zazwyczaj w kościele, u stop tabernakulum. Wnętrze jego otwierało się poprzez Chrystusa na Trzy Osoby Boskie, którym oddał w testamencie „swoją biedną duszę”. „Trwał w zjednoczeniu z Bogiem wśród nader czynnego życia”. Liczne krzyże stanęły na drodze Proboszcza z Ars w ciągu jego posługiwania: oszczerstwa ludzkie, niezrozumienie ze strony współpracownika wikariusza i braci-kapłanow, sprzeciwy, tajemnicza walka z mocami piekielnymi, a czasem nawet pokusa rozpaczy wśród ciemnej nocy ducha. Jan Maria Vianney uświęcał siebie, aby tym lepiej moc uświęcać innych. Jest rzeczą pewną, że nawrócenie pozostaje zawsze tajemnicą serc, które mają wolność decydowania, oraz tajemnicą łaski Bożej. Kapłan może przez swą posługę jedynie pouczać ludzi, kierować ich do konfesjonału i udzielać im sakramentów świętych. Sakramenty te są dziełem Chrystusa i sama ich skuteczność nie jest pomniejszona przez niedoskonałość czy niegodność szafarza. Jednakże owoc zależy również od usposobienia przyjmującego sakrament, a to usposobienie w dużej mierze kształtowane jest świętością osobistą kapłana, jego wypróbowanym świadectwem i przedziwną wymianą w obcowaniu świętych. Św. Jan Maria Vianney pragnął miłować Boga za tych, którzy Go nie kochali, a wreszcie odbyć w dużej mierze pokutę, której oni nie czynili. Był prawdziwie pasterzem, solidaryzującym się ze swym grzesznym ludem. Dla wszystkich tych powodów św. Jan Maria Vianney nie przestaje być żywym wciąż i aktualnym świadkiem prawdy powołania i służby kapłańskiej. Kapłani (…) winni wpatrywać się w jego przykład i naśladować go. Dzięki niemu i sami wierni lepiej zrozumieją tajemnicę kapłaństwa swych pasterzy. Postać Proboszcza z Ars zaiste nie przedawnia się! Drodzy Bracia! Niechaj te refleksje ożywią Waszą radość, że jesteście kapłanami i obudzą pragnienie, by być nimi jeszcze lepiej! Zawierzmy nasze kapłaństwo Maryi Dziewicy, Matce Kapłanów, do której Jan Maria Vianney uciekał się nieustannie, z głęboką miłością i całkowitą ufnością. ( Jan Paweł II)




promujemy