Orędzie Wielkanocne Metropolity Gdańskiego

glodz-780x439Orędzie Wielkanocne

Księdza Arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia

Metropolity Gdańskiego

Niedziela Zmartwychwstania, 1 kwietnia 2018

 

Ujrzał i uwierzył

J 20, 9

 

Bracia Biskupi!

Księża Infułaci!

Umiłowani Kapłani!

Siostry zakonne!

Wspólnoto wiary zgromadzona na modlitwie w Archikatedrze Gdańskiej!

Umiłowani Diecezjanie!

Drodzy Bracia i Siostry!

Znowu nadszedł błogosławiony czas. Wraz ze świętym i apostolskim Kościołem przeżywamy radość spotkania ze Zmartwychwstałym Panem, „pierworodnym spośród umarłych” (Kol 1,18).

Liturgia Wielkiej Soboty wiedzie nas ku tajemnicy Wielkiej Nocy. Zaprawdę wielkiej, skoro pośród niepoliczonej liczby nocy, które świat spowijały mrokiem, tylko ta „była godna poznać czas i godzinę zmartwychwstania Chrystusa” (Exultet).

W uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego Ewangelista Jan prowadzi nas w pobliże Golgoty. Do miejsca, gdzie w grobie ofiarowanym przez Józefa z Arymatei, „człowieka dobrego i sprawiedliwego”, złożono zdjęte z krzyża Ciało Jezusa.

W ciszy nocnej godziny, jeszcze nie rozjaśnionej światłem brzasku, wyruszyła tam Maria Magdalena. Ogarnęło ją zdziwienie. Zaskoczenie. Ujrzała bowiem odsunięty grobowy kamień. „Zabrano Pana z grobu i nie wiem, gdzie go położono”. Oznajmiła to dwóm uczniom Jezusowym. Przybiegła do nich, pełna emocji.

Nie zrozumiała tego, co się wydarzyło. Tak też było z Piotrem – Jezusowym uczniem. Choć on zobaczył więcej. Nie tylko odsunięty grobowy kamień. Także opustoszałą komorę grobową. Rozrzucone chusty. Brak Ciała Jezusa. Ale i on nie zrozumiał tego, co się stało. Nie został rażony gromem wielkiej tajemnicy, wobec której stanął.

Jej wrota przekroczył drugi z uczniów – Jan. Mówi o tym zwięźle Ewangelista: „Ujrzał i uwierzył” (J 20, 9). Ujrzał i uwierzył!

Uczynił to porywem serca przepełnionego miłością ku Jezusowi. Aktem woli. Działaniem łaski. Zawierzeniem Jezusowym słowom i obietnicom. Ujrzał i uwierzył!

Wskazał drogę, która idą pokolenia chrześcijan. A jest to droga wiary, że Jezus, który „z łaski Bożej za wszystkich zaznał śmierci” (Hbr 2,9), prawdziwie Zmartwychwstał. Przez swoje chwalebne zmartwychwstanie przywrócił nam łaskę Bożą, „abyśmy i my wkroczyli w nowe życie – jak Chrystus powstał z martwych” (Rz 6,40).

I. Śmierci wiecznej nas zbawił

Umiłowani!

Wiara w zmartwychwstanie Chrystusa stanowi fundament Kościoła. Przywołujemy często słowa św. Pawła Apostoła: „Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara” (1 Kor 15,14).

Wiara w zmartwychwstanie Chrystusa jest także fundamentem naszej przyszłości. Tej ostatecznej: „I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni” (1 Kor 15, 20-22) – mówi św. Paweł Apostoł.

Mówi także i to, że „Chrystus powstawszy z martwych, już więcej nie umiera, śmierć nad nim nie ma już władzy” (Rz 6,9). Pusty Chrystusowy grób jest znakiem zwycięstwa Jezusa nad śmiercią. Wskazuje drogę, która prowadzi do Chrystusa Obecnego. Tego, który Był, który Jest, który Przychodzi. Żyje w Kościele. W Eucharystii. W sercach tych, którzy Mu zawierzyli.

Dzielmy się tą wiarą, Bracia i Siostry!

Dzielmy się radosnym Alleluja!

W rezurekcyjnej radosnej procesji idźmy za Chrystusem, który

prawdziwie zmartwychwstał!

Zwycięzcą śmierci, piekła i szatana.

II. Z Panem Bogiem królować

Umiłowani!

Zmartwychpowstanie Chrystusa było wielkim darem ofiarowanym ludzkości. Zapowiedzianym przez proroków Starego Testamentu. Zapowiedzianym przez Jezusa w czasie jego ziemskiego życia: „Życie moje oddaje, aby je znów odzyskać… Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać” (J 10,17-18). Stanowiącym potwierdzenie tego kim jest. Synem Bożym! Bogiem samym!

Zmartwychwstanie Pańskie poprzedzone zostało wyrokiem śmierci wydanym przez ludzi na Jezusa. Jego Męką i Ukrzyżowaniem. Kolejnymi etapami drogi ku Zmartwychwstaniu.

Jezus został skazany na śmierć za Prawdę, która niósł ludzkości. O tym, że Jest Bożym Synem, posłanym na świat dla naszego odkupienia i zbawienia. Za Prawdę o wspólnocie Ojca, Syna i Ducha Świętego, którą głosił swoim współczesnym. Za to, że żądał od tych, którzy poszli za Nim, aby na Prawdę, którą przynosił otworzyli swoje serca, dawali jej świadectwo.

Prawda o Zmartwychwstałym Chrystusie jest przedmiotem naszej wiary. W szczególny sposób głosi ją Kościół w czasie Świąt Wielkanocnych. Od Jeruzalem, od Bazyliki Grobu Pańskiego, po krańce ziemi rozbrzmiewa ogromny dzwon – głos chwały Zmartwychwstałego Pana. Rozbrzmiewa w naszej Ojczyźnie. Porusza nasze serca. Budzi radość. Proklamuje wieść o Zmartwychwstaniu Pańskim. Niech jego dźwięk nie ustaje.

Na spotkanie Zmartwychwstałego Pana szliśmy drogami Wielkiego Postu. Przygotowywaliśmy na nie nasze serca. Oczyszczaliśmy nasze sumienia z brudu grzechów. Towarzyszące Świętom Wielkanocnym różnorodne, wrosłe w naszą obyczajowość elementy naszej kultury świętowania, to tylko swoista dekoracja, piękne tło dla tego, co w tych dniach najważniejsze. A wyraża to starożytna pieśń:

Chrystus zmartwychwstan jest

nam na przykład dan jest

Iż mamy zmartwychpowstać

Z Panem Bogiem królować. Alleluja.

Chrystus zmartwychwstan jest!

Nie jest – jak to niektórzy ujmują – jedną z wielkich postaci w dziejach ludzkości, stawianą na piedestale pamięci jak inni wybitni przywódcy, reformatorzy, uczeni, moraliści. Tylko Bóg z Boga. Światłość ze światłości. Bóg prawdziwy z Boga Prawdziwego. Boży Syn, który dla naszego zbawienia zstąpił z nieba.

Umiłowani!

Uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego stanowi także kontekst tegorocznego święta Ojczyzny – stulecia odzyskania Niepodległości. Kontekst najgłębszego nurtu polskich dziejów. Wierności Chrystusowi Zmartwychwstałemu!

Przyszedł do praojców naszych wtedy gdy nasza państwowość się rodziła. Kiedy Jordan, pierwszy biskup w naszej Ojczyźnie i towarzyszący mu kapłani wodą chrzcielną obmywali jej twarz z nalotu pogańskich wierzeń. Wprowadzali do chrześcijańskiej Europy – niczym ewangelicznych robotników wezwanych o godzinie jedenastej do Winnicy Pańskiej.

Zmartwychwstały Pan żyje w Kościele. A Kościół katolicki w ojczyźnie naszej stanowi – chyba nikt nie ma wątpliwości – element narodotwórczy. Uświęca polski naród i moralnie go doskonali. Ofiaruje pokoleniom dary odkupienia i zbawienia, dokonane przez Chrystusa. Współtworzy w istotny sposób naszą historyczną tożsamość. Kulturę, etos życia, tradycję i obyczaj. Powiedzieć można – stanowi duszę polskiego narodu.

Kościół którego On, Zmartwychwstały Chrystus, jest Głową. Kościół w służbie Prawdy, którą jest Chrystus. Kościół wspólnoty polskiego narodu, nad którym szeroko rozciąga swe ramiona drzewo Ojczyzny, którego korzeń – jak nas nauczał ks. Piotr Skarga – to Chrystus.

III. Aby Polska, Polska była

Umiłowani!

Rok 2018. Czas wdzięczności Bogu za wydarzenie, które miało miejsce przed stuleciem. Za Niepodległość. Przyszła wyczekiwana, wywalczona, wymodlona, wycierpiana, wymarzona w listopadowy dzień 1918 roku. Najjaśniejsza Rzeczpospolita – Rzeczpospolita Chrześcijańska. Powróciła na mapę Europy nieobecna na niej 123 lata. Zlikwidowana cyniczną zbrodnią rozbiorów, dokonaną przez jej sąsiadów. Wtedy zwyciężona, ale niepokonana.

Obecna w polskich sercach, myślach, czynach, modlitewnych intencjach. Utrwalona w dziełach literatury, które krzepiły polskie serca. Przypominały czyny przeszłości – bastionu broniącego z oddaniem cywilizację chrześcijanką przed wielowiekowym zagrożeniem ze Wschodu. Przekazywały marzenia o Polsce jutra: niepodległej, rządnej, sprawiedliwej, żyjącej Prawdą, wiernej drodze pokoleń.

To w imię Niepodległej wybuchały powstania narodowe. Podejmowana była praca wychowawcza i edukacyjna kolejnych pokoleń. Marzenie o niej i pewność, że nadejdzie odzwierciedlała się w emigracyjnych i zesłańczych losach. W świętości tylu ludzi tamtej epoki. Święty Brat Albert, powstaniec-kaleka, ojciec ubogich, niech będzie ich przykładem.

Nadzieja i pewność zmartwychwstania polskiej Ojczyzny, towarzysząca tamtym pokoleniom, płynęła z wpatrzenia się w Chrystusa Zmartwychwstałego – zasady i źródła naszego przyszłego zmartwychwstania.

Z tych wielu motywów, pragnień, czynów, marzeń wyrosła w 1918 roku Niepodległa. Z nigdy niezgasłego przekonania, że przyjdzie Polska w Imię Pana.

Kiedy przyszła, odparła bolszewickie zagrożenie. Stanęły kościoły wotywne ku czci Matki Bożej Zwycięskiej. To w Niej widziano Wspomożycielkę w odniesionym zwycięstwie, które zahamowało pochód bolszewizmu ku Europie.

Poczęła budować gmach niepodległego państwa. Integrować wspólnotę narodu, rozdzieloną tak długo zaborczymi granicami. Nasycać ją wartościami patriotycznymi. Podziękowała Kościołowi za jego drogę z narodem w epoce zaborów. Za wskazywanie wspólnocie polskiej Tej, która jest dana naszemu narodowi na obronę – Matki Pana. Tej z Jasnogórskiego tronu Chwały, z Ostrej Bramy, z Katedry Lwowskiej.

Na drogach ku Niepodległej rozbrzmiewał hymn narodu. „Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy”. Dzieło naszego pomorskiego rodaka, Józefa Wybickiego, absolwenta jezuickiego kolegium na gdańskich Szkotach. Pieśń nadziei. Synteza drogi polskich dróg ku wolności.

Bo Polska nie zginęła, mimo tylu zagrożeń jakich doznała w ciągu stulecie jakie upłynęło restytucji jej Niepodległości. Utraconej wolności. Okupacji niemieckiej i sowieckiej. Wszczepienia jej u schyłku wojny – niemal na półwiecze – w sowiecki system. Ze wszystkim tego konsekwencjami, jakże często tragicznymi.

Nie zginęła dzięki sile narodu. Jego etosowi. Jego katolickiej wierze, która nie ulękła się zła, zawierzyła nadziei. Nie odstąpiła od Chrystusa Zmartwychwstałego. Od przenikniętych chrześcijańską wiarą i moralnością ideałów.

„Nie jesteśmy żadną banda jak nas nazywają zdrajcy i wyrodni synowie naszej Ojczyzny. My jesteśmy z miast i wiosek polskich, my walczymy o świętą sprawę o wolną, niezależną, sprawiedliwą i prawdziwie demokratyczna Polskę”. Taki program głosili Żołnierze Wykleci – Żołnierze Niezłomni. Żołnierze wierni, którym po zakończeniu wojny przyszło podjęć nierówna walkę, aby Polska, Polska była, Polską pozostała. Spotkałem ich niedawno, sędziwych pielgrzymów jasnogórskich. Jednych z tych, dla których Polska nie zginęła. Polska wierna. Polska Chrystusowa,

Umiłowani!

Niech ten czas stulecia narodzin Niepodległej stanie się czasem refleksji nad przebytą drogą. Ukazywania prawdy o niej. Wdzięczności dla tych, którzy wielkiej sprawie wolności ofiarowali tak wiele z siebie. Dary życia, cierpienia. A także dary miłości i wierności. Nie ulegli zaczadzeniu. Nie czapkowali okolicznościom. Nie sprzeniewierzyli się ojczystym wartościom. Ludzie nadziei. Zawierzenia Chrystusowi Zmartwychwstałemu.

Droga to szło i idzie wielu z was, Drodzy Diecezjanie. Bracia Kaszubi, co od wiek wieków trzymają z Bogiem. Stróże Wojciechowego dziedzictwa wiary pomorskiej ziemi. I wy, którzy tworzyliście powojenne dzieje Gdańska, Trójmiasta, Pomorza. Tak mocno rozbrzmiewa w nich głos Ojczyzny. Pragnienie – bywało krwią okupione – aby stawała się domem prawdy i wolności. Także pracy – sprawiedliwej, godnej. Aby była ziemią Chrystusa, ziemią Jego błogosławieństw.

Tą droga, której szlak ukazuje Chrystus Zmartwychwstały, prowadzili was gdańscy biskupi i kapłani. Pośród nich i ci, których imiona w szczególny sposobna wyznaczają szlak tej drogi ku Niepodległej. Księża Józef Zator-Przytocki, Hilary Jastak, Stanisław Bogdanowicz…

IV. Wiano ofiarowane przyszłości

Umiłowani!

Stulecie niepodległości. Niesiemy jego wiano ku przyszłości. To wielka odpowiedzialność. I powinność. Wielki dar i depozyt. Nie można go przesłonić zasłoną teraźniejszości. Zlekceważyć. Usunąć w cień. Zmarnotrawić.

W najmniejszym stopniu nie straciły aktualności słowa wywiedzenie przed laty przez św. Jana Pawła II, tu, w Sopocie, o zapotrzebowaniu Polski na ludzi służby, ludzi mocnych sercem. Jest ich wielu. Idą dziś z nami w rezurekcyjnej procesji za Chrystusem Zmartwychwstałym. Niech ich szeregi rosną. Niech ich przybywa w naszej Ojczyźnie. W środowiskach pracy i służby. W rodzinach, na uczelniach. W zakładach pracy. Pośród ludzi morza i Pomorza. W samorządzie. W rozległym środowisku życia, pracy, modlitwy naszej gdańskiej archidiecezji. Niech im błogosławi Zmartwychwstały Chrystus. Niech przysparza siły, aby ni ustali, aby nie osłabli na swej dobrej drodze.

Prośmy Zmartwychwstałego Pana, aby przemienił serca tych naszych braci sióstr, którzy zamiast miłować – złorzeczą. Zamiast prowadzić dialog racji, wybierają dyktat negacji. Skarżą do obcych na domowe sprawy. Nie ukrywają satysfakcji, kiedy ojczyzna nasza jest krzywdzona, poniewierana, oskarżana, stawiana pod pręgierzem niesprawiedliwych oskarżeń. Nie chcą pamiętać o tym, że o Matce nie mówi się źle! Matkę się wspomaga! O Matkę się dba! Z szacunkiem miłością, oddaniem całuje się jej dłonie!

Bowiem „prawdziwą wolność mierzy się stopniem gotowości do służby i daru z siebie”. Tak mówił do nas św. Jan Paweł II. Kiedy gotowości i umiejętności złożenia daru z siebie zabraknie, wolność staje się karykaturą samej siebie. A ojczyzna – domem nowej niewoli. Oplecionym prywatą, indywidualnym i społecznym egoizmem. Zainfekowaną mirażami pseudonowoczesności pozbawionymi etycznego i moralnego podłoża. Duchem negacji chrześcijańskich wartości. Przyklaskiwaniem na panoszenie się w przestrzeni ojczyzny agresywnego, pewnego siebie obyczajowego śmiecia.

Umiłowani!

Uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego to swoisty hymn na część życia. To apologia życia. Także tego jego wymiaru, który ukazuje Chrystus. Pokonującego więzy śmierci. W dniu Zmartwychwstania Pańskiego uświadamiamy sobie jak wielkim darem Boga jest życie. Darem i dobrem. Nasz naród zna dobrze wartość życia i cenę życia.

Jakże często to polskie życie było naszym rodakom odbierane. Gwałtem. Zbrodnią. Nienawiścią. Jakże często w imię prawa naszej wspólnoty narodowej do życia, trzeba było podejmować trudną ofiarną walkę, za którą życiem płacili ci, którzy ją podjęli. Życie zawsze jest święte. Każde życie.

Taka jest nasza wiara. Takie jest nasze przekonanie. Z ust Ojca Świętego, biskupów, kapłanów wiernych biegnie nieustające wołanie o ochronę życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci. W tym wołaniu ujęty jest też głos tych, którzy głosu jeszcze nie mają – dzieci poczętych, zagrożonych unicestwieniem.

Ich niemy krzyk rozległ się w ostatnich dniach podczas demonstracji za prawem do aborcji, za cywilizacja śmierci. Przeszły ulicami wielu miast.

Nie wystarczy, Braci i Siostry, wypowiedzieć słów goryczy. Potrzeba jest ciągła, intensywna modlitwa serc o opamiętanie, o uświadomienie, o skuteczna ochronę prawa do życia. Wielu z was, drodzy diecezjanie, angażuje się w obronę życia. Dziękuję wam za to. Niech was przybywa. To wielkie wyzwania dla nas, chrześcijan. Przestrzeń różnorodnej aktywności uczniów Chrystusowych, która ma przeciwdziałać temu misterium nieprawości naszej epoki – zabijaniu nienarodzonych.

Niech was w tym wspomaga Maryja, pokorna Służebnica Pańska. Niebawem uroczystość Zwiastowania Pańskiego. Zapowiedź tajemnicy Wcielenia. Kiedy mocą Ducha Świętego Syn Boży począł się od sercem jednej niewiast ziemi – Maryi z Nazaretu.

Umiłowani!

Blask Prawdy, jaką przynosi Chrystus Zmartwychwstały, rozświetla naszą Ojczyznę. Wasze serca, rodziny, środowiska życia i pracy. Odczujcie jego blask.

Życzę serdecznie, aby Chrystus Zmartwychwstały towarzyszył waszym dniom, waszej drodze, której ostatecznym celem jest zbawienie. Niech będzie fundamentem waszego życia. Przylgnijcie do Niego. On Was nie zawiedzie.

Kieruje te życzenia do całej naszej archidiecezji.

Do braci w biskupstwie, Wiesława i Zbigniewa.

Do kapłanów którzy swoim wspólnotom obwieszczać będą radosną nowinę o Zmartwychwstałym.

Do wspólnot życia konsekrowanego. Do młodzieży seminaryjnej.

Do wszystkich wspólnot, stanów, zawodów, służb.

Do ludzi morza, stoczniowców portowców, marynarzy, rybaków.

Do Braci Kaszubów.

Do harcerzy i żołnierzy.

Do Weteranów dróg ku Niepodległej.

Do młodych i tych w jesieni życia.

Do chorych.

Do więźniów.

Do wszystkich, którzy idą droga Chrystusa.

Także do tych, którzy tej drogi nie dostrzegli.

Bracia i Siostry!

17 kwietnia 2008 r. przyjąłem misję zleconą mi przez Ojca Świętego Benedykta XVI, aby przewodzić w wierze i miłości Ludowi Bożemu Archidiecezji Gdańskiej. A kilka dni później, 26 kwietnia 2008 r., odbyłem uroczysty Ingres do Bazyliki Archikatedralnej pw. Trójcy Świętej w Gdańsku Oliwie.

Mija więc już 10 lat mojej pasterskiej posługi na tej ziemi, którą bardzo umiłowałem. Wdzięczny więc Panu Bogu i ludziom za 10 lat wspólnego pielgrzymowania w Archidiecezji Gdańskiej, pragnę zaprosić serdecznie na dziękczynną Eucharystię, która sprawowana będzie w niedzielę, 22 kwietnia br. w Archikatedrze Oliwskiej o godz. 13.00 pod przewodnictwem Księdza Biskupa Wiesława Meringa, Biskupa Włocławskiego.

Zjednoczony w modlitwie z kapłanami i wiernymi, tak jak rozpoczynałem swą biskupią drogę w Gdańsku, pragnę ją kontynuować, oddając się pod opiekę Matki Bożej, świętego Wojciecha Biskupa Męczennika, i błogosławionych pomorskich męczenników z czasów II wojny światowej, prosząc ich o umacnianie mojej posługi nadziei.

Bracia i Siostry! W poranek wielkanocny rozlegnie się w naszych świątyniach pieśń radości, duchowego wesela, gdańskiej, pomorskiej deklaracji wiary.

Otrzyjcie już dni płaczący, żale z serca wyzujcie.

Wszyscy w Chrystusa wierzący, weselcie się, radujcie.

Bo zmartwychwstał samowładnie, jak przepowiedział dokładnie.

Alleluja, alleluja, niechaj zabrzmi: alleluja!

Niechaj zabrzmi. Niech nie milknie.

/-/ + Sławoj Leszek Głódź
Arcybiskup
Metropolita Gdański

Amen.

 

 




promujemy