Orędzie Metropolity na Boże Narodzenie

homilia-2-180x180Na wieki będę sławił łaskę Pana

Ps 89 (88) 2a

 

Umiłowani Diecezjanie!

Drodzy Kapłani!

Siostry Zakonne!

Umiłowani Bracia i Siostry!

 

Nadchodzi błogosławiony czas Bożego Narodzenia. Czas łaski, pokoju, miłości, otwierających się ku sobie serc. Na firmamencie mrocznego grudniowego nieba rozbłysło światło od Betlejem. Mocne i silne. Rozpraszające duchowe mroki. Słabość. Zwątpienie. Bylejakość. Czasem nikczemność.

Światło radości. Światłość spełnionej nadziei pokoleń. Światło, które zwiastuje niepojęty gest Bożej miłości ofiarowany ludzkości. Zesłał Bóg Syna swego. Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami.

I. „Dziecię nam się narodziło”

W noc Narodzenia Pańskiego zostało odsłonięte to, co zapowiadały pisma prorockie Starego Testamentu. Mówiące o wierności Boga ze swym ludem. O nadejściu oczekiwanego Mesjasza, potomka Dawida. Tego, którego królestwo, gdy nastanie, będzie trwało wiecznie.

„Przede Mną dom twój i twoje królestwo będzie trwać na wieki|. Twój tron będzie utwierdzony na wieki” – mówił jeden z nich, prorok Samuel. W wigilijnych czytaniach liturgicznych słyszymy Jego słowa.  Jesteśmy członkami tego Królestwa Bożego obiecanego od wieków. Królestwa, które „zaczyna jaśnieć dla ludzi w słowie, czynach i obecności Chrystusa” (Lumen gentium, 5).

Przypomina nam św. Paweł Apostoł w Liście do Rzymian, że tajemnica proklamacji tego Królestwa była „dla dawnych wieków ukryta”. Objawiła się w konkretnym czasie i miejscu. Za panowania cezara Augusta w rzymskim imperium. W mieście o nazwie Betlejem. Rodzinnym mieście Józefa z rodu Dawida. Przybył do niego z zaślubioną sobie, brzemienną małżonką Maryją, aby wziąć udział w zarządzonym przez cezara spisie ludności. „A ty, Betlejem, Efrata, najmniejsze jesteś wśród plemion judzkich! Z ciebie mi wyjdzie Ten, który będzie władał w Izraelu, a pochodzenie Jego od początku do dni wieczności (Mi 5,1-4a).

Jak co roku, w misterium wiary, podczas Pasterki, wędrować będziemy do Betlejem drogą Ewangelii, kolęd, odwiecznej polskiej tradycji. Przyjmiemy do serc Izajaszowe słowa, które tamtej nocy odmieniły bieg ludzkich dziejów: „Dziecię nam się narodziło, Syn został nam dany” (Iz 9,5). Wieczny Bóg. Nasz Zbawiciel i Odkupiciel. Tamtej nocy objawiło się również – jak przypomina Ojciec Święty Franciszek – żywe i widoczne Miłosierdzie Boże, które osiągnęło swoją pełnię w Jezusie Chrystusie. (Franciszek, Misersordiae vultus)

Umiłowani!

W misterium nocy Narodzenia Pańskiego szczególne miejsce zajmuje Maryja. Pokorna służebnica Pańska. Ewangelia dzisiejszego dnia ukazuje kluczowy moment jej życia. Stanęła wtedy wobec zda się niepojętego wyzwania skierowanego ku Niej przez Bożego wysłańca. Nie ulękła się, nie schowała za zasłoną płochliwego serca. Jej „fiat” – niech tak się stanie – otworzyło drogę do cudu Wcielenia. Do nocy Narodzenia Pańskiego. Do pełni czasu. Gloria in excelsis Deo! W czasie Pasterki rozlegną się te słowa wdzięczności i chwały ku Bogu skierowanej, że tak „umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał” (J 3,16).

II. Czyńcie wszystkim dobrze

Wcześniej nadejdzie ta szczególna godzina, kiedy zgromadzimy się przy wigilijnym stole, aby otworzyć ku sobie serca, składać życzenia, dziękować za doznane dobro, przekreślać niesnaski i nieporozumienia, jakie zdarzyły się na naszej drodze. Przełamać się opłatkiem. Znakiem pojednania i przebaczenia. Symbolem chleba naszego powszedniego. Swoistym drogowskazem kierującym nasze spojrzenie ku Eucharystii. Bo przecież w centrum jej celebracji jest chleb i wino. Poprzez słowa Chrystusa i wezwanie Ducha Świętego stają się Ciałem i Krwią Chrystusa. Wielkim darem, który przyjmując „umieramy dla grzechu i żyjemy dla Boga”.

Do tych rodzinnych, wspólnotowych życzeń, dołączam także życzenia moje. Waszego biskupa diecezjalnego, posłanego do gdańskiego wieczernika wiary przez Ojca Świętego Benedykta XVI. W kwietniu przyszłego roku minie dziesięć lat naszej wspólnej drogi z Chrystusem, ku zbawieniu. Da Bóg, że będę mógł za czas tego dziesięciolecia dziękować, A was, Drodzy Diecezjanie, prosić o modlitwę w intencji mej pasterskiej posługi.

Tymczasem dziękuję za miniony rok naszej drogi. Wraz ze wspólnotą Kościoła w naszej Ojczyźnie realizowaliśmy program duszpasterski, którego istotę ujmowały słowa: „Idźcie i głoście” . Nawiązujące do Chrystusowego wezwania: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię” (Mk 16,15). Staraliśmy się czynić to z odwagą. Z otwartością. Także wobec tych naszych bliźnich, którzy odcinają się od wartości, które ukształtowały chrześcijańską tożsamość naszego narodu. Drogę jego historii która biegła w przyjaźni z Chrystusem, Jego Matką, Kościołem.

Dziękuję za te liczne przykłady codziennego, godnego chrześcijańskiego życia. Za liczne świadectwa miłosierdzia. Zachęca do nich nieustannie Ojciec Święty Franciszek. Przypomina o nich św. Brat Albert. Ubiegły rok nasz Parlament ogłosił Rokiem Świętego Brata Alberta. Jego życiową dewizą były słowa: „Czyńcie wszystkim dobrze”. Swoje duchowe dzieci uczył, że należy starać się „być dobrym, jak chleb, który dla każdego leży na stole, by brał, ile potrzebuje”. Ta nauka nie umilkła. Realizuje ja wielu z was. Dziękuję za to.

W ubiegłym roku radowaliśmy się z 25. rocznicy podniesienia diecezji gdańskiej do rangi archidiecezji, znacznego rozszerzenia jej terytorium, uczynienia jej stolicą metropolii gdańskiej. Także z 60-lecia istnienia Gdańskiego Seminarium Duchownego. Tej szczególnej instytucji, która jest sercem każdej diecezji. Zapewnia jej trwanie. Przygotowuje, formuje, kształci, młodych ludzi, którzy usłyszeli głos Chrystusa: „Pójdź za mną”. Przygotowuje ich do posługi w Winnicy Pańskiej Archidiecezji Gdańskiej.

Żegnaliśmy na drogę wieczności, tych którzy w czasie trudnym, nie ulękli się. Służyli Chrystusowi i Ojczyźnie, odebranej jej wtedy wolności i niepodległości. Jednym z nich był ks. infułat Stanisław Bogdanowicz, proboszcz Parafii Mariackiej, duszpasterz Solidarności i Polski Podziemnej lat stanu wojennego, opiekun ubogich i prześladowanych.

16 grudnia. W rocznicę tragedii Gdańskiego Wybrzeża w 1970 roku. Tamtego, zroszonego niewinną robotniczą krwią ogniwa na polskiej drodze ku wolności miała miejsce znamienna uroczystość. W Bazylice św. Brygidy, gdańskim bastionie wiary Prezydent Rzeczypospolitej wraz z Przewodniczącym Solidarności odsłonił Bursztynowy Ołtarz Ojczyzny. Poświecił go Nuncjusz Apostolski w Polsce.

Monumentalne wotum wdzięczności Bogu za dar Ojczyzny. Za bogate wiano dziejów. Za ewangeliczny siew Kościoła, z którego wyrastało to, co wielkie, twórcze, także święte na drodze naszego narodu. Za Niepodległą, która przed stu laty odrzuciła pęta niewoli. Przeszła potem wiele tragicznych doświadczeń. Idzie dalej starym ojców szlakiem. Wierna Chrystusowi, Jego Krzyżowi i Ewangelii i Matce Pana, królowej naszego Narodu.

Bursztynowy Ołtarz Ojczyzny. Dzieło artyzmu. Powstało dzięki ofiarności naszej pomorskiej wspólnoty. To przecież wy, Bracia i Siostry, ofiarowaliście bursztyn niezbędny do realizacji tego monumentalnego dzieła. Okruchy podniesione z bałtyckich plaż. Pamiątki, ozdoby…. Bóg zapłać za ten dar waszych serc.

III. O, Stworzycielu Duchu przyjdź!

Umiłowani Bracia i Siostry!

Od pierwszej niedzieli Adwentu drodze nowego roku liturgicznego przyświeca hasło: „Duch, który umacnia miłość”. Będziemy się skupiać na odkrywaniu Osoby i darów Ducha Świętego, które zostały nam udzielone podczas sakramentu bierzmowania. Niezbędnego w dochodzeniu do dojrzałości chrześcijańskiej. Jakże ważnej w naszych czasach, kiedy co i raz musimy dawać świadectwo – także to wymiarze społecznym. Jasne, wyraźne, jednoznaczne o tym, że jesteśmy chrześcijanami.

Niech w tym roku, częściej i mocniej rozbrzmiewa pieśń: „O, Stworzycielu Duchu przyjdź/ Nawiedź dusz wiernych Tobie krąg /Niebieską łaskę zesłać racz/ Sercom co dziełem są Twych rąk”. Tych znaków Ducha świętego, jego ożywiającej mocy, doszukiwać się będziemy w roku setnej rocznicy odzyskania przez Polskę Niepodległości. Wracać będziemy do wspomnień tego niezwykłego bierzmowania dziejów jakiego – wzywając Ducha Świętego – dokonał w czasie swej Pierwszej Pielgrzymki do Ojczyzny w 1979 roku święty Jan Paweł II. Pamiętne wezwanie: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi” – wiemy o tym dobrze – stało się detonatorem ostatniego, zwycięskiego etapu naszej drogi do wolności. Zrzucenia jarzma systemowego i ideologicznego zniewolenia bezbożnym systemem komunistycznym. Niech modlitwa wstawiennicza do Ducha Świętego nie milknie w polskich sercach dziś i jutro. Modlitwa o dar mądrości, rozumu, rady, męstwa, umiejętności, pobożności, bojaźni Bożej – o dary Ducha Świętego. Potrzebne w naszym tu i teraz. Wspólnotowym, społecznym, politycznym. W życiu narodu. Państwa. W parlamencie. W debacie publicznej.

Święta Bożego Narodzenia to szczególny czas Treuga Dei – pokoju Bożego, wyciągniętych ku sobie rąk, przebaczania i jednania serc. Podnieś rączkę Bożę dziecię, błogosław ojczyznę miłą – niesie się śpiew kolędy. Jakże byśmy pragnęli, aby to błogosławieństwo Dzieciątka Jezus, który wyraża także nadbiegający od Groty Narodzenia anielski śpiew: Gloria in excelsis Deo, skruszyło mury wrogości, osobności, zacietrzewienia, także niesprawiedliwość w osądzie innych. Jakże mocno ten stan rzeczy osłabia tkankę narodu. Jego jedność w pryncypialnych sprawach, która jest rękojmią niepodległego bytu. Wymodlonego, wycierpianego, wywalczonego. Wielkiego daru Bożej Opatrzności – Polski Niepodległej. Europejskiego państwa świadomego swej historycznej drogi, swej przeszłości bywało wielkiej, przenikniętej ewangelicznym duchem. Także. Tarczy Europy. Przeciw nawale islamu, przeciw Armii Czerwonej, która zamierzała ogniem bolszewickiej rewolucji podpalić Europę.

Kto dziś o tym w krajach Zachodu pamięta? Może tylko czerwone maki na zboczach Monte Cassino, co wyrosły z polskiej, ofiarnej żołnierskiej krwi.

Umiłowani!

Niczego się nie zbuduje nieładem serc, zacietrzewieniem umysłów, inwektywą, złorzeczeniem. Odmawianiem prawa do podejmowania decyzji tym, którzy mają ku temu społeczną legitymację – wolę wyborców. Negowania wszelkich dobrych rozwiązań, choćby w zakresie polityki społecznej.

Polskich spraw nie rozstrzygnie ani ulica, ani zagranica. Ani ręka podniesiona w Brukseli za rozrządzeniami wymierzonymi w Polskę. Ani poklask dla decyzji, które negują suwerenność naszego ustawodawstwa. Tym, którzy tak czynią trzeba przypomnieć postawę Czcigodnego Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Nigdy poza granicami ojczyzny nie mówił źle o Polsce. Nawet takiej, jak wtedy była. Bo to była Jego Matka. Powtarzał nie raz: „Kocham ojczyznę bardziej niż własne serce”.

To jest wiara, To jest wyzwanie. To jest potrzeba. To jest droga. To jest zadanie. Dla polskich elit. Dla wielu z nas, podzielonych, skłóconych. Droga ku odbudowy wspólnoty polskich serc. Droga, która potrzebuje naszej wspólnotowej modlitwy, także głębokiej indywidualnej refleksji. „Kocham ojczyznę bardziej niż własne serce”.

IV. Narodził się Jezus Chrystus, bądźmy weseli.

Umiłowani!

Zgodnie z odwieczną polską tradycją wyciągam ku Wam, Bracia i Siostry, dłoń z białym opłatkiem. Aby się nim przełamać, złożyć życzenia.

Kieruję je do Was, licznej, różnorodnej wspólnoty naszej archidiecezji. Idącej za Chrystusem drogami Pomorza Gdańskiego, Trójmiasta, Wybrzeża, Kaszub. Niech to będzie dalej nasza wspólna droga: wiary, nadziei, miłości. Zawierzenia. Wierności i otwartości na Słowo Pana, na zbawcze działanie świętych sakramentów. Na Eucharystię – źródło i szczyt całego życia chrześcijańskiego.

Droga wzrastania wzwyż – ku duchowemu rozwojowi. Droga Miłosiernych czynów. Wspólnoty i odpowiedzialności, za tą cząstkę Kościoła powszechnego, którą jest nasza Archidiecezja Gdańska.

Dzielę się opłatkiem z Księżmi Biskupami Wiesławem i Zbigniewem, z kapłanami wszystkich stopni i godności, wspólnotami zakonnymi, młodzieżą seminaryjną, wspólnotami życia konsekrowanego. Dziękuję za waszą oddaną i skuteczną posługę Chrystusowi, Kościołowi naszej Archidiecezji, Ludowi Bożemu.

Niech Chrystus, Odwieczny Kapłan, błogosławi waszej posłudze i daje radość z jej różnorodnych, dorodnych owoców. A w młodzieży seminaryjnej niech umacnia łaskę powołania i drogę ku kapłaństwu.

Dzielę się opłatkiem z rodzinami. To w nich Polska trwa, kształtuje swą chrześcijańską tożsamość. To w nich zaplątują się trwałe więzy miłości i odpowiedzialności. To w rodzinach, pod sercami Matek rozlega się pierwsze drgnienie zawiązującego się życia. Polecajcie je Matce Bożej z Matemblewa, strażniczce poczętego życia. Przyjmujcie go z radością i miłością.

Pozdrawiam ludzi pracy. Wielkie, różnorodne środowisko. Realizujecie przypisane wam wyzwania, zadania, powinności. A poprzez to zmieniajcie oblicze ziemi. Oby jak najwięcej ku dobru, rozwojowi, sprawiedliwości. Niech w tym co robicie jak najmocniej wyraża się – przez Boga zadany – duch pracy ludzkiej. Uzewnętrznia chrześcijański etos pracy, jej godność. Jesteście wszyscy – ludzie pracy Pomorza Gdańskiego – depozytariuszami tych niezbywalnych wartości, jakie ludzie pracy wnieśli stąd do drogi Narodu ku Niepodległej. Trzeba zapytać, właśnie dziś, czy doszlibyśmy do jej bram, gdyby nie ofiara Grudnia 1970 roku, gdyby nie wicher Solidarności? Pamiętajcie o tym.

Dzielę się opłatkiem z ludźmi publicznej służby: wybranymi, posłanymi, odpowiedzialnymi, wyposażonymi czasem w potężne instrumenty władzy. Ludzie służby publicznej mają być ludźmi sumienia i klarownych zasad. Jeśli tak nie będzie, umacniać się będzie – powtarzam to nie raz za św. Janem Pawłem II – „rozpowszechniony pogląd, że polityka musi być terenem moralnego zagrożenia” (adhortacja Christifidelis laici.)

Dzielę się opłatkiem z ludźmi młodymi. Jesteście radością i nadzieją waszych rodzin, także Kościoła, narodu, Ojczyzny. Nie pogubcie radości waszej młodości, waszych ideałów, waszego pragnienia jednoznaczności. Niech na waszych drogach ku dorosłości będzie wam towarzyszył promienny Jezus Chrystus, Nauczyciel, który nie zawodzi, nie roztacza miraży, ukazuje wartość prawdy, piękna, dobra, sprawiedliwości.

Dzielę się opłatkiem z kombatantami polskich dróg ku Niepodległej. Tych, którzy szli nimi w wojskowym mundurze, z powstańczą biało – czerwoną opaska na ramieniu, także w robotniczych uniformach – robotników Grudnia 1970, ludzi Solidarności. Należy się Wam nasza wdzięczność. Wyraża ją najpełniej okrzyk: Cześć i chwała bohaterom.

Także z żołnierzami Wojska Polskiego, Marynarki Wojennej, służb mundurowych. Powołanymi do obrony Ojczyzny i ochrony ładu i bezpieczeństwa jej obywateli.

Łamię się opłatkiem z ludźmi chorymi, słabymi, pochylonymi pod brzmieniem przebytych lat. Odczujcie życzliwą i pomocną obecność tych, którzy pamiętają o słowach Chrystusa: „Byłem chory a przyszliście do mnie”.

Umiłowani!

Dziś radość wielka!

„Ojciec zesłał Syna jako Zbawiciela świata”(1 J 4, 14)

„Narodził się Jezus Chrystus, bądźmy weseli

Chwałę Mu na wysokości nucą Anieli!

Gloria gloria in excelsis Deo”! Amen.

+ Sławoj Leszek Głódź
Arcybiskup

Metropolita Gdański




promujemy