Dzień małżeństw – małżeństwo pod ostrzałem dzi...

Bóg powie na początku: Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem. W naszych czasach, gdzie mówi się w imię miłości wiele i różne są owoce tej tzw. miłości: gdzie stanowią jedno ciało a potem zobaczą czy się złączą, gdy boją się iść na całość i wobec Boga powiedzieć KOCHAM warto przynajmniej powtórzyć słowa Jezusa: Nie ma nikt większej miłości, gdy ktoś swoje życie oddaje za przyjaciół swoich. Kolorowo czasem nie jest: Ale ktoś może zacytuje w chwilach trudnych: Miłujcie waszych nieprzyjaciół, módlcie się za tych, którzy was prześladują. Bo najważniejsza jest miłość. Ale gdzie problem z miłością i duchem pojawia się prawo kościoła które mówi:  Małżeństwo to przymierze, przez które mężczyzna i kobieta tworzą ze sobą wspólnotę całego życia skierowaną ze swej istoty ku dobru małżonków oraz zrodzeniu i wychowaniu potomstwa. Przez Chrystusa Pana została podniesiona do rangi sakramentu. Z tej racji między ochrzczonymi nie może istnieć żadna inna wspólnota małżeńska która tym samym nie byłaby sakramentem. Wydaje się, że jak zniszczy się małżeństwo, zniszczy się miłość a jak się osłabi serce… budowa jest trudna. Jak w I czytaniu: zróbmy zasadzkę bo nam niewygodny. Rodzina, małżeństwo niosące autentyczne wartości może przeszkadzać. Tym innym, nowoczesnym. A rodzina to nieustanny plac budowy miłości. Prawdziwej, ofiarnej, by nie stała się tylko wyborem natury i uczuciem, pożądliwością, namiętnością. Ale dziś dlaczego jest jak jest: miłość. Gdzie się jej uczyć? Gdzie przeżywać? Co mieści? Co nią się określa? Jaki rodzaj myślenia o miłości promuje. Bo miłość nie ustaje… Niewierzący może powiedzą: towarzysz życia a wierzący doda: dar Boga. Niewierzący powie: kocham bo mam uczucie a wierzący kocham cię bo na wzór Jezusa ofiaruję ci moje życie. Jak to wychodzi, nawet pod sztandarem wiary: wszystko dziś zostało powiedziane w czytaniach… bo skąd spory, kłótnie, sprzeczki… nie skąd inąd tylko z waszych rządz. Ale po to tu jesteśmy by doskonalić miłość i ducha a panować nad nimi. Człowiek kiedy zawiera małżeństwo prosi Boga o pomoc i siłę. Opiekę i obecność w miłości. Mówi kocham komuś kto należy do Boga. Miłość wyznaje przed Bogiem: I ma na nim budować; zawsze My jest najważniejsze:, mówią doświadczeni małżonkowie kompromis miłości. Mężowie miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie” . „Mężowie powinni miłować swoje żony, tak jak własne ciało. Kto miłuje swoją żonę, siebie samego miłuje. Przecież nigdy nikt nie odnosił się z nienawiścią do własnego ciała, lecz [każdy] je żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus – Kościół”. A że nie ma róży bez kolców. No właśnie. Przychodzimy na Msze pozbywać się kolców. Albo zakładać rękawice. A może trzymać wytrwale miłość. Że miłość to nie tylko życiowy rozpęd i lubienie. Że to dar, który trzeba umieć przyjąć, pielęgnować, troszczyć się o niego i umieć na niego odpowiedzieć. Przełamywać ludzką słabą naturę i egoistyczne podejście oparte na zawodzącym powoli ciele a nieraz umyśle i sercu i zdobywane przez rutynę i przyzwyczajenie, narażanie przez okazje i pokusy i …. widzieć dar i powołanie większe. Bo natura i rządza i słabości zrobią swoje. Kiedy powiedziałeś, powiedziałaś żonie mężowi słowo: kocham dzięki że jesteś. Moim skarbem. Moją miłością. Moim powołaniem. A może to za dużo. Co się stało z waszym sercem? Miało być inaczej? Co kryje się w twoim słowie miłość: kocham Cię? Przysięga i odnowienie czy się dalej wszystko zgadza, co przysięgaliśmy Bogu?




promujemy