Prowadzi ślepy ślepego po drogach wiary (22 Niedziela Zwyk...

Skoczyły się wakacje. Czas odpoczynku. Bo odpoczynek jest nam dany, byśmy wszystko zaczynali od początku. Ze wszystkich sił. I kochać. I poznawać świat. I pracować i się uczyć. Mamy zatem tyle sił? Wypoczęliśmy? To było zadanie. Daltonista, który nie odróżnia kolorów, nie może dostrzec intensywnej czerwieni kwiatu róży, a krótkowidz nie zauważy przyjaciela dającego mu znaki z oddali. Subiektywne wrażenia ludzi cierpiących na wady wzroku zamazują faktyczny obraz rzeczywistości. Podobnie i serce człowieka może nietrafnie odróżniać dobro i zło. Rozpoczynamy nowy czas. Po wakacjach mierzymy go rokiem szkolnym. Czasem powakacyjnym. Nowy jest też rok katechetyczny. My też jesteśmy w szkole Jezusa. Uczymy się Go. Po co? Stawiane jest publicznie to pytanie zwłaszcza wobec religii: pod osąd, ku zgorszeniu, ku wzburzeniu to pytanie? Coraz radykalniej: po to, iż Bóg mówi: słuchaj praw i nakazów, które uczę was wypełniać, abyście żyli i doszli do posiadania ziemi, którą wam daje Pan, Bóg waszych ojców. Nic nie dodacie do tego, co ja wam nakazuję, i nic z tego nie odejmiecie, zachowując nakazy Pana, Boga waszego. (…)Strzeżcie ich i wypełniajcie je, bo one są waszą mądrością i umiejętnością. A kiedy je poznawać?  Kiedy tłumaczyć? W chrześcijańskim kraju. W tym życiowym zagonieniu? Ale jest też kłopot, że nie umiemy bronić racji, buntujemy się, gorszymy, że ta religia nie zawsze idzie, a może: Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Zwyczaje jeszcze jakieś są, ale duch czy czasem w masie nie daleki. Zapewne wobec ataku medialnego i politycznego na religię: pytanie: jaka jest moja postawa: słyszymy: wprowadzajcie słowo w czyn. Zróbcie należnie miejsce katechezie. Rodzice, wychowawcy, katecheci: Zajmijcie się katechezą w szkole, w parafii ale i w domu. A zatem w domu ile czasu poświęcam na uczenie się zasad religijnych? I czego ostatnio nauczyłem? Jakże wielu dziś jednak tzw. katolików daltonistów i krótkowidzów. W tym wychowaniu. Bo kto dziś mówi i ma prawo mówić? Co dobre i złe? I kto uczy? Komu zostawiamy miejsce na wychowanie najbliższych? Dlaczego jest dziś taka postawa niepotrzebności religii, zamiast: przyjmijcie w duchu łagodności zaszczepione w was słowo, które ma moc zbawić dusze wasze, traktuje się ją jako coś uciążliwego i niepotrzebnego. W zwyczajach jesteśmy jeszcze obeznani. Zresztą w tym co wypada co nie też. I to musi być i tamto. Ale serce czym żyje. I co niego wychodzi? Na co dzień? W tym co widzi Bóg? Wszyscy jesteśmy wychowawcami na drogach wiary. Czego się więc inni uczą od nas? I z naszego serca co wyszło ostatnio? Bo na temat Jezusa to wiem…




promujemy