Adwent – oczekiwanie a może budowa?

,,Prostą drogą cały świat przejdziesz, a krzywą progu nie przestąpisz.” Adwent – czas oczekiwania z pytaniem, na co czekasz? Jak czekasz? Nie chodzi o choinkę, prezenty czy karpia. Adwent to znaczy budować drogi: do Boga i bliźnich. By tą drogą do nich pójść. Dojść. Może dojechać.  By oni przyszli do Ciebie. Mógł dotrzeć Bóg i dojechać bliźni. Co znaczy budować drogi? Przecież mówi się Polska w budowie. Budujemy drogi. Kto buduje ten buduje. I widać tam, gdzie jest praca. Mamy Szczególny Adwent. Czyli oczekiwanie.  Adwent. Choć droga niedaleka, nie dojdziesz, jeśli do celu nie zmierzasz. Jak budujesz? Dużo ludzi wybiera sobie nie budowę ale łatwiejsze i jednocześnie jakoś trudniejsze życie. Z problemami, konfliktami itp. Wiadomo, że dużo rzeczy nie zależy tylko od nas. Ale na wszystko mamy znaczny wpływ… Jak budujesz? Tu na ziemi, ale te życiowe drogi? Mamy zawsze mało czasu… zakupy, praca, troski… jest przed Świętami czas dla Boga? Jak wygląda nasze przygotowanie świąteczne? Ma się wrażenie: Drogą wiodącą do nieba nikt nie dąży, a choć piekło nie ma bramy, wszyscy doń szturmują. Ciągle ma się wrażenie, że drogi są stare. Dziurawe. Wyboiste. Do całkowitego remontu. A nasze drogi serc? Czy nie mamy takiego wrażenia. Że ciężko się jeździ, choć wszyscy ponoć je budują? I narzekają, że mogłoby być lepiej. Chciałoby się autostradą do nieba. Po drodze Twojego serca…. Ale autostrada wymaga chęci, czasu, wielkiego wysiłku i poświęcenia.




promujemy