Katolicki znaczy dla wszystkich nie pod wszystkich (20 Niedz...

Bardzo często funkcjonuje model życia na zasadzie swoi i obcy. Rodziny, społeczeństwa, grupy społeczne i zawodowe wreszcie narody posługują się kryteriami: swój i obcy. Z jednej strony pozwala zachować tożsamość z drugiej wprowadza podziały, walki i grupowy egoizm. Mówimy w życiu religijnym czy narodowym w skrajnych przypadkach o fanatyzmie czy nacjonalizmie które stoją w opozycji wobec drugiej skrajni synkretyzmu i rozmycia tożsamości. Dziś przypomina słowo Boże prawdę, że Kościół jest powszechny, czyli katolicki. Że wszyscy są zaproszeni do dzieła zbawienia. Ale ta wspólnota choć pojemna i pomieści wielu to jednak brama  do niej jest wąska i oznacza wiarę w to co mówił Jezus. Wbrew pozorom Jezus nie obraża kobiety, tylko przypomina jej, w co wierzy i w kim pokłada nadzieję. Kananejczycy oddawali cześć zwierzętom. Jeśli czcisz zwierzęta zwróć się do nich o pomoc a jeśli przychodzisz do mnie uwierz we mnie. Sformułowanie: Synu Dawida oznaczało, że wiedziała co mówią inni, ale nie wierzyła.  Dziś z wiarą prawdziwą bywa różnie. Czasem szuka się gdzie indziej prawdy, w czymś innym, w zabobonach, kocha ponad wszystko rzeczy czy zwierzęta. Jezus wydaje się niepotrzebny na całość, tylko od okazji lub gdy nie ma nadziei. Mógłby powiedzieć tak: trumna w kościele?. Niedziele spędzasz w sklepie. Tam ją wstaw, może ktoś cię weźmie i kupi. Słuchasz telewizora a nie mnie: Szklany pudle do niego się módl. Dzisiaj często jak widać Msze w TV zastanawiam się na ile Jezusa i tajemnice wiary rzuca się na ośmieszenie i komentowanie pseudowierzącym i ich jątrzy, a na ile ci co nie znają mają życia Kościoła mają możliwość karmienia się okruchami chrześcijańskiej modlitwy. Ale słowo przypomina że to poganie nawracali się na wiarę  i poznawali w niej prawdę i to jest kierunek, bo dzisiaj raczej odwrotnie: z ducha chrześcijańskiego przechodzimy na ducha pogańskiego. Papier i wiedza to jedno a życie co innego. Łączymy z wiarą coś co nie ma z nią wspólnego. Ile dziwnych zwyczajów i zabobonów zamiast czystej wiary. Jesteśmy dziećmi Bożymi i mamy mieć czas dla Boga a czasem więcej poświęcamy go w niedzielę psom. Jezus nie dzieli, zaprasza wszystkich do siebie. On jest tym, który gromadzi różnych ludzi w jednej wierze. Wiara ma ludzi jednoczyć, co nie znaczy, że trzeba ją zmieniać i dostosowywać do wszystkich. Że nie wystarczy być – trzeba wierzyć. W tym czym pokładasz ufność niech cię to ratuje. A że dziś zwierzątka – zwłaszcza kochane pieski mają nawet czasem więcej rozumu niż ludzie… nawet zdarza się, że i piesek zamiast na trawkę przyjdzie do kościoła ku radości dzieci.




promujemy