Pokaż mi… (2 Niedziela Wielkiego Postu)

Honoriusz Balzak, powieściopisarz francuski był współtwórcą współczesnej powieści europejskiej i jest autorem aforyzmu: “Pokaż mi swój pokój, a powiem ci, kim jesteś”.  Wizerunek mieszkania jest odbiciem naszego charakteru i przyzwyczajeń. Coś w tym jest by po jakimś etapie znajomości pokazać komuś swoje mieszkanie czy swój dom. On o  nas dużo mówi. To czym żyjemy, jacy jesteśmy. Stąd i kolęda ma swój sens. Ale to inny czas liturgiczny. Pragniemy Pokazać przyjacielowi czy osobie kochanej to co nas wyraża. Zapraszamy sąsiadów i znajomych do domu. To znak. Pokazujemy siebie, to czym jesteśmy. Istnieją też inne zasady: Pokaż mi swoich przyjaciół a powiem ci kim jesteś, współcześnie: Świat gadżetów więc: Pokaż mi swój telefon a powiem ci kim jesteś, Pokaz mi swój samochód a powiem ci kim jesteś… Pokaż mi co czytasz a powiem ci kim jesteś, Pokaz mi jak piszesz a powiem ci kim jesteś,  Coś w tym jest. Wybieramy rzeczy czy sytuacje, które nas wyrażają. Nasz gust, nasz styl, nasze upodobania. Czasem nad wyrost. Mówimy: zgrywa Pana a słoma z butów mu wychodzi. Choć źle się dzieje, gdy czynią nas innymi niż jesteśmy w rzeczywistości. Dziś często ludzie chcą się pokazać, że są modni, tzw. Trendy, czy cool, są na czasie, coś mają, coś osiągnęli, są lepsi coś posiadając. Mają, wyrażają się nie wartością samych siebie, ale rzeczami które posiadają, takie mieć nad być. Czas Wielkiego Postu to przypomnienie, że ważne dla Boga jest być nad mieć. I to być musi być porządne. My mamy w Wielkim Poście stworzyć sobie pustynię. Ale drugim symbolem tego czasu jest góra. Znak bliskości Boga. Wyjście ku Niemu. I tam wyprowadził Jezus uczniów wybranych i przemienił się wobec Nich. Pokazał im siebie, prawdziwego Siebie, widzieli nie tylko Nauczyciela i Mistrza ale Boga. Dostrzegli Kim jest naprawdę. On to zrobił, by w ofierze Krzyża widzieli nie tylko ukrzyżowanego człowieka ale ofiar ę Boga. By wyszli poza ludzkie schematy i kalkulacje. Czas nawrócenia i pokuty. Bo my tez jesteśmy inni. Tacy pobożni i grzeczni w tym miejscu. Ale nie raz pokarzemy nasze oblicze prawdziwe tam w domu czy przysłowiowej ulicy. Ale siebie, jacy naprawdę Jesteśmy pokazujemy codziennym życiem. I nieraz to co pokażemy sobą niesie akurat odwrotne wrażenie, że ludzie nie dostrzegają bliskości i obecności Boga ale…. My mamy wyjść przez czas rekolekcji, nabożeństw, spowiedzi, eucharystii by się przemienić.  Wracamy za chwilę do rzeczywistości, ale mamy dalej Jezusa słuchać.   Zmienić się nie jest tak prosto, bo i remontu mieszkania nie jesteśmy w stanie też zrobić nieraz latami. Bo dobrze jest jak jest. Mamy ruszyć z miejsca. I czytanie i Abraham: wyszedł i poszedł. Zmienił swoje życie. Wiara to wyjście. To pójście w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii jak mówi II czytanie. Wierzący to zawsze praktykujący to idący za Bogiem i dla Boga. Pokaż mi siebie w domu, w szkole, wśród bliskich a powiem ci jakim jesteś człowiekiem wierzącym. Czy naprawdę wierzącym. Pokaż mi siebie w kościele, w świątyni, w czasie Komunii a powiem ci kim jesteś dla Niego i jak blisko jesteś. Pokaż prawdę a więc może się zmień.  Byś mógł Jezusowi pokazać serce jaki jesteś naprawdę i Go tam zaprosić. Zaproś naprawdę, to znaczy by tam był wreszcie się zmień. W sercu bo za zewnątrz by coś  zmienić nawet w mieszkaniu, nie trzeba siebie zmieniać wystarczy coś dziś kupić jeśli nas stać, choć takie samo coś może mieć wielu innych. Być szczęśliwym na chwilę, też można pokazać innym, że można bez Boga. A każdy i tak myśli, że przez to co ma i jak wygląda bądź jakie ma tytuły czy znaczenie jest jakiś inny i wyjątkowy.  Balzak też może nie pasuje w tym kazaniu. Może liczy się to dla ludzi, ale nie dla Boga. Pokaż … nie nic nam nie pokazuj, Bóg też zna prawdę, tylko nawróć się, wierz i idź.




promujemy