Pamietasz, że czekasz całe życie? (I Niedziela Adwentu)

     Pewien stary mędrzec zapytał kiedyś swoich uczniów, na podstawie czego można rozpoznać dokładnie chwilę w której kończy się noc a zaczyna dzień.
- Może jest to ów moment, gdy można już łatwo odróżnić psa od owcy?
- Nie – powiedział nauczyciel.
- A gdy można odróżnić drzewo daktylowe od drzewa figowego.
- Nie – powtórzył.
- A więc kiedy? – spytali uczniowie.
- Wtedy, gdy patrząc na twarz jakiejkolwiek osoby, rozpoznajesz w niej brata lub siostrę. Aż do momentu tego momentu panuje noc w twoim sercu – wyjaśnił mędrzec. Rozpoczął się nowy czas liturgiczny. Znowu od nowa. Nowa szansa. Nowe nadzieje. Nowe oczekiwania. Adwent czas radosnego oczekiwania. Czas przemiany. Ma być inaczej. Lepiej, piękniej, dzięki nam ma być jaśniej, dzięki nam, dzięki bliskości spodziewanego spotkania Boga. W wieczności. Coraz mniej czasu nam zostało: rok mniej. Świat czeka na te lepsze jutro. Na pewno nie przegapimy świąt. Na święta, choć te już są w sklepach i reklamach. Ale czy nie przegapimy przyjścia Boga? Nie można nie przegapić świąt. Świat zrobi wszystko, byśmy o nich nie zapomnieli. Ale dziś robi wiele, byśmy zapomnieli o Bogu w te święta. I o tym zapominamy. Że jeszcze przyjdzie też, ale też że przychodzi, bo już przyszedł: narodził się i nas zbawił. Ewangelia mówi, że ten dzień przyjdzie jak złodziej i faktycznie człowiek zawsze jest jakiś zaskoczony, zaskoczonych jest większość. Adwent przypomina że całe nasze życie jest oczekiwaniem. Ale dziś my chrześcijanie żyjemy, jakbyśmy nie czekali na Boga. Zapomnieliśmy, że mamy czekać. A Oczekiwanie na szczęście jest motorem życia ludzkiego. Adwent ma stać się czasem zmiany na lepsze. Mamy widzieć twarz Boga i bliźniego. Dzięki światłu jakie daje wiara i miłość. Stąd symbol nadziei i oczekiwania w adwencie: Roraty. W mroku nocy przygotowujemy się i czekamy z światłem w naszych dłoniach i sercach. Podejmujemy trud i wysiłek walki ze słabościami. Pierwsi chrześcijanie nie tylko nie bali się „końca świata”, ale oczekiwali nań z niecierpliwością. Dziś jakby odwrotnie, panuje lęk przed końcem i mało wytężone oczekiwanie. Raczej na obniżki promocje i okazje. Może ten adwent coś zmieni. Nie przegapimy tego czasu by się nie okazało że jak szybko zaskoczą nas święta tak szybko zaskoczy nas wieczność. A w Święta tylko na chwilę dostrzegę brata czy siostrę.




promujemy