Pokaż sobą drogę do Boga (20 Niedziela Zwykła)

Pewien gorliwy chrześcijanin idąc na spotkanie modlitewne, zobaczył nieznajomego, który zaglądał do Kościoła. Zaprosił go, żeby wszedł za nim do środka. To wydarzenie stało się początkiem nawrócenia. Po latach dawny nieznajomy zwierzał się owemu człowiekowi: mieszkałem w mieście przez 7 lat, zanim cię spotkałem. Nikt nigdy nie zaprosił mnie, żebym wszedł do Kościoła. Ty byłeś pierwszy!
Kolejna wakacyjna niedziela. 20 Niedziela Zwykła. Kolejny raz w Liturgii Słowa słyszymy słowa Chrystusa we fragmencie 6 rozdziału Ewangelii św. Jana o Eucharystii. Jezusowe nauczanie o spożywaniu chleba żywego ma charakter zaproszenia na ucztę skierowanego do wszystkich. O podobnym zaproszeniu na ucztę mówi nam dzisiaj I czytanie z Księgi Przysłów: Chodźcie, nasyćcie się moim chlebem, odrzućcie głupotę i żyjcie, chodźcie drogą rozwagi. Jezus w swoim zaproszeniu na ucztę kontynuuje zaproszenie Mądrości: Ja jestem Chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki! Mowa eucharystyczna Jezusa której słyszymy kolejny fragment zaczyna budzić zdziwienie, zaskoczenie i zgorszenie. Jezus stawia pytanie; Czy i wy chcecie odejść? I po raz pierwszy pojawia się wzmianka o zdradzie, którą planował Judasz. To ta wypowiedź sprawiła, że cześć uczniów odeszła, a Judasz umocnił się w zamiarze zdrady. Słyszymy dzisiaj: chlebem który Ja dam, jest moje ciało za życie świata. Słyszymy, że sprzeczali się między sobą Żydzi, mówiąc: Jak On może nam dać swoje ciało na pożywienie. I to jest sedno: to zaproszenie do spożywania Chleba żywego, a jednocześnie domaganie się wiary, by uznać w tym chlebie ciało Jezusa. Bez wiary w tę prawdę Komunia św. jest tylko magicznym rytuałem, a my mamy przypomnieć sobie skutki świętokractwa. Warto przypomnieć sobie motywację tych, którzy przyjmują Ciało Pana i jak przygotowują świadectwem życia i wiarą innych chociażby do przyjęcia I Komunii św., zapraszając na ucztę przez całe życie.
Jesteśmy tu zaproszeni na ucztę, z wiarą, że Jezus daje życie wieczne, jako chleb żywy. I pozostaje pytanie dla serca: czy przez moją postawę życia ktoś skorzystałby z mojego zaproszenia na Ucztę Wieczności w kościele?




promujemy