Nie lękajcie się! (12 Niedziela Zwykła)

Pewnego razu zapytano słynnego rajdowca samochodowego, o to, czy kiedy wsiada do swojego pojazdu – na początku wyścigów – bardzo się boi. Niech mi pan powie jedną rzecz, odpowiedział kierowca: czy pan wierzy w to, że umrze pan w sowim łóżku? Tak, a więc skąd bierze pan odwagę na to, aby każdego dnia wsuwać się pod kołdrę?

My nie mamy wątpliwości! Nasz spokój płynie z wiary w Boga. W Kościele nieustannie słyszymy wezwanie do czujności, chociaż sen jest też bardzo ważny. Połóż się spać, będzie lepiej – słyszymy. Przecież nikt nie umie bez przerwy czuwać i nawet w kościele zdaży się nie raz mała drzemka. Dziś w Ewangelii św. Marka słyszymy o śnie: On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. I słyszymy o burzy: Naraz zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała.
Czym wypełnia się ludzie serce?: Lęk i strach! Z doświadczenia wiemy, że i dzieci potrafią spać spokojnie, kiedy czują się bezpieczne. Czują się pewnie, kiedy wiedzą, że rodzice są w pobliżu, w tzw. pogotowiu. Zaufanie do rodziców pozwala dzieciom spać spokojnie. Zaufanie jest jedyną bronią przeciw lękowi, a lęk i strach jak wiemy są fatalnym doradcą. W strachu człowiek czyni rzeczy, o których w sytuacji pewności i zaufania nigdyby nie pomyślał.
Po co te rozważania? Bo my w życiu też mamy nasze lęki, strach i niepewność: o dzieci, o rodzinę, o rodziców, o pracę, o szkołę, o zdrowie, o przyszłość, o pieniądze czy starość. Jak to będzie, jak sobie w życiu poradzą moi najbliżsi, jak sobie poradzę ja sam.
czy Bóg pomaga rozwiązywać moje problemy? A czego spodziewali się Apostołowie, budząc Jezusa z wyrzutem?: Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy? Po ludzku istniały dwa rozwiązania: raz – Jezus poradzi im jak utrzymać łódź w równowadze, po drugie: jak najszybciej przybić do brzegu. Ale nikt się nie spodziewał, że Jezus wyda rozkaz rozhukanym falom jeziora: Milcz, ucisz się! I tu jest koniec ludzkiej rachuby i pewności rozwiązania – U BOGA. Jak trwoga to do Boga, po wyczerpaniu wszystkich możliwych argumentów, bezradności pomagających i beznadziei zostaje tylko Bóg. Więc często Msza św. I czekamy na cud!
CZAS WAKACJI, URLOPÓW, ludzkie plany, rachuby, wypoczynek, sen, ale i wołanie o gotowość i jedno pytanie: Czy wierzę, że Bóg jest zawsze przy nas i czy ja jestem zawsze blisko niego w każdej sytuacji życia?
Nie martw się za bardzo, Bóg jest blisko Ciebie, zaufaj Mu!




promujemy